Piast - Widzew 1-0. Gliwiczanie ratują honor naszych drużyn
11.08.2012
Wydarzenie
Wojciech Kędziora może uczyć się od Rubena Jurado, jak powinno dobijać się strzały kolegów. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy napastnik z kilku metrów uderzył w poprzeczkę. Kilka minut później w identycznej sytuacji znalazł się Hiszpan, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce, gdy ta spadła mu pod nogi po interwencji bramkarza.
Bohater
Wymienione wyżej sytuacje to zasługa Pavola Cicmana. Słowak najpierw popisał się ładnym, technicznym uderzeniem, z którym ledwo poradził sobie Maciej Mielcarz. Na szczęście dla bramkarza, w tej sytuacji dobitkę zmarnował Kędziora. Chwilę później piłkarz Piasta ponownie uderzał, a golkiper gości znów "wypluł" futbolówkę przed siebie. Wykorzystał to Ruben.
Rozczarowanie
Kilka bardzo dobrych sytuacji zmarnował Kędziora. W pierwszej połowie nie przyjął świetnego podania od Tomasza Podgórskiego (znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem). Poza tym fatalnie skiksował, stojąc kilka metrów od bramki. Nie popisał się także na początku drugiej połowy. Z najbliższej odległości trafił w poprzeczkę.
Co ciekawego:
- Jedynie tysiąc ludzi mogło zobaczyć to spotkanie! Powód? Policja nie wyraziła zgody na zorganizowanie imprezy masowej tłumacząc, że informację z Piasta otrzymała zbyt późno. Sęk w tym, że późno odbyło się samo... losowanie 1/16 Pucharu Polski.
- Goście rzadko gościli pod bramką Dariusza Treli. Bramkarz Piasta był jednak czujny przez całe spotkanie. W drugiej połowie w świetnym stylu obronił bardzo dobre uderzenie Marcina Kaczmarka. Chwilę później poradził sobie również ze strzałem Mariusza Rybickiego.
- Na boku obrony dobrze radził sobie Paweł Oleksy. Obrońca często włączał się do akcji ofensywnych i nie unikał pojedynków jeden na jeden.
- Emocji nie brakowało w ostatnich minutach. Stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Adrian Sikora.
Wojciech Kędziora może uczyć się od Rubena Jurado, jak powinno dobijać się strzały kolegów. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy napastnik z kilku metrów uderzył w poprzeczkę. Kilka minut później w identycznej sytuacji znalazł się Hiszpan, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce, gdy ta spadła mu pod nogi po interwencji bramkarza.
Bohater
Wymienione wyżej sytuacje to zasługa Pavola Cicmana. Słowak najpierw popisał się ładnym, technicznym uderzeniem, z którym ledwo poradził sobie Maciej Mielcarz. Na szczęście dla bramkarza, w tej sytuacji dobitkę zmarnował Kędziora. Chwilę później piłkarz Piasta ponownie uderzał, a golkiper gości znów "wypluł" futbolówkę przed siebie. Wykorzystał to Ruben.
Rozczarowanie
Kilka bardzo dobrych sytuacji zmarnował Kędziora. W pierwszej połowie nie przyjął świetnego podania od Tomasza Podgórskiego (znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem). Poza tym fatalnie skiksował, stojąc kilka metrów od bramki. Nie popisał się także na początku drugiej połowy. Z najbliższej odległości trafił w poprzeczkę.
Co ciekawego:
- Jedynie tysiąc ludzi mogło zobaczyć to spotkanie! Powód? Policja nie wyraziła zgody na zorganizowanie imprezy masowej tłumacząc, że informację z Piasta otrzymała zbyt późno. Sęk w tym, że późno odbyło się samo... losowanie 1/16 Pucharu Polski.
- Goście rzadko gościli pod bramką Dariusza Treli. Bramkarz Piasta był jednak czujny przez całe spotkanie. W drugiej połowie w świetnym stylu obronił bardzo dobre uderzenie Marcina Kaczmarka. Chwilę później poradził sobie również ze strzałem Mariusza Rybickiego.
- Na boku obrony dobrze radził sobie Paweł Oleksy. Obrońca często włączał się do akcji ofensywnych i nie unikał pojedynków jeden na jeden.
- Emocji nie brakowało w ostatnich minutach. Stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Adrian Sikora.
Polecane
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów