GKS Katowice pokonał dziś Dolcan Ząbki 2:0 i tym samym zaliczył piąty już mecz bez porażki. Kolejne dwa trafienia zaliczył również Grzegorz Goncerz, który znów przewodzi w klasyfikacji najlepszych strzelców pierwszej ligi.
Pełna dominacja. GieKSa znów zwycięska!
25.10.2015
GieKSiarze od początku ostro zaatakowali i mocnym pressingiem zaskoczyli zespół gości. Na efekty agresywnej gry nie trzeba było długo czekać. W 17-tej minucie spotkania po niedokładnym podaniu jednego z zawodników Dolcanu piłkę przejął Goncerz, podbiegł z nią w okolice linii pola karnego i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości.
Swoje sytuacje mieli w pierwszej połowie jeszcze Wołkowicz, Leimonas i ponownie Goncerz, jednak nie udało im się zdobyć drugiego gola dla GKS-u.
Dolcan przejął inicjatywę około 30-tej minuty gry, jednak nie przełożyło się to (oprócz strzału Petasza z wolnego) na klarowne sytuacje.
W drugiej części spotkania katowiczanie znów zagrali agresywniej i przeprowadzili kilka znakomitych akcji. Skuteczności brakowało jednak zarówno Bębenkowi (który świetnie minął obrońcę), Praznovskiemu (uderzył z główki tuż nad poprzeczką) i Wołkowiczowi (jego strzał obronił bramkarz).
Wspomnianej skuteczności nie zabrakło jednak popularnemu Gonzowi. W 69 minucie GKS przeprowadził kapitalną kontrę. Z piłką z własnego pola karnego ruszył Czerwiński, zagrał „na klepkę” z Bębenkiem, po czym zagrał do Goncerza, któremu nie pozostało nic innego jak wykorzystać tak dobrą sytuację.
GKS zagrał bardzo dobre zawody i zasłużenie zwyciężył. Jedyne czego można po tym spotkaniu żałować to tego, że tak okazałego zwycięstwa nie mogli na żywo zobaczyć kibice GieKSy…
Swoje sytuacje mieli w pierwszej połowie jeszcze Wołkowicz, Leimonas i ponownie Goncerz, jednak nie udało im się zdobyć drugiego gola dla GKS-u.
Dolcan przejął inicjatywę około 30-tej minuty gry, jednak nie przełożyło się to (oprócz strzału Petasza z wolnego) na klarowne sytuacje.
W drugiej części spotkania katowiczanie znów zagrali agresywniej i przeprowadzili kilka znakomitych akcji. Skuteczności brakowało jednak zarówno Bębenkowi (który świetnie minął obrońcę), Praznovskiemu (uderzył z główki tuż nad poprzeczką) i Wołkowiczowi (jego strzał obronił bramkarz).
Wspomnianej skuteczności nie zabrakło jednak popularnemu Gonzowi. W 69 minucie GKS przeprowadził kapitalną kontrę. Z piłką z własnego pola karnego ruszył Czerwiński, zagrał „na klepkę” z Bębenkiem, po czym zagrał do Goncerza, któremu nie pozostało nic innego jak wykorzystać tak dobrą sytuację.
GKS zagrał bardzo dobre zawody i zasłużenie zwyciężył. Jedyne czego można po tym spotkaniu żałować to tego, że tak okazałego zwycięstwa nie mogli na żywo zobaczyć kibice GieKSy…
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku