PE: Odra - Piast 2-2. Piast remisuje dzięki karnemu "z kapelusza"
24.03.2009
Już pierwsza akcja meczu przyniosła gola dla Piasta. Po dośrodkowaniu z prawej strony fatalnie interweniował Kłos. Obrońca Odry, nieatakowany przez nikogo, głową skierował piłkę do własnej siatki. Po chwili bliski wyrównania był Kowalczyk, ale piłka po jego strzale przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Prowadzenie gości powinien podwyższyć Chylaszek. Nie potrafił jednak trafić po pustej bramki. Od 30 minuty spotkanie rozgrywane było przy obfitych opadach śniegu.
Słabo grająca Odra wzięła się do roboty dopiero po przerwie. Po składnej akcji i podaniu Małkowskiego, swojego pierwszego gola w barwach wodzisławian strzelił Wodecki. Po rzucie rożnym i główce z bliskiej odległości Kokoszki miejscowi objęli prowadzenie. Drugą asystę zanotował Małkowski.
Na kilkanaście minut przed końcem meczu, arbiter był zmuszony przerwać spotkanie. Trzeba było poprawić linie oraz wymienić piłkę. Spotkanie było toczone do samego końca w całkowicie zimowej scenerii.
W ostatniej minucie meczu Stachowiak - zdaniem arbitra - sfaulował w polu karnym Koczona, a jedenastkę na bramkę zamienił Sedlaczek. To stawia drużynę Piasta w lepszej sytuacji przed rewanżem. Zostanie on rozegrany za tydzień w Gliwicach.
Konferencja prasowa
[b]Józef Dankowski[/b] (drugi trener Piasta): Wynik nie krzywdzi żadnego z zespołów. Mecz miał dwa oblicza. Do przerwy my byliśmy lepsi, a w drugiej odsłonie Odra. Pomimo kiepskiej pogody, grupa kibiców nie miała powodów do narzekań, gdyż na boisku wiele się działo.
[b]Ryszard Wieczorek[/b] (trener Odry): Sloganem z szatni można powiedzieć, że Odra nie dojechała na ten mecz. To mnie najbardziej martwi. Wymagam od piłkarzy profesjonalizmu, a podejście do tego spotkania było zgoła odmienne. W przerwie powiedzieliśmy wiele mocnych słów. Skutek był dobry. Za drugą połowę piłkarzom należą się podziękowania. Szybko odrobiliśmy straty i kontrolowaliśmy spotkanie do momentu, gdy arbiter podyktował karnego, którego absolutnie nie było.[b]
[/b]
Pod szatniami
[b]Adam Stachowiak[/b] (bramkarz Odry): Ewidentnie nie było rzutu karnego. Sędzia okradł nas z pieniędzy, które dostalibyśmy za zwycięstwo! Sam poszkodowany się śmiał i przyznał, że przewinienia nie było. Zostaliśmy skrzywdzeni.
[b]Marcin Bojarski [/b](pomocnik Piasta): Strzeliliśmy dwie bramki i bardzo się z tego cieszymy. Co prawda stadion w Wodzisławiu znamy bardzo dobrze, ale całe szczęście, że rewanż gramy w Gliwicach. Sprawa awansu jest jeszcze otwarta.
[b]Marcin Wodecki[/b] (napastnik Odry): W drugiej części gry pokazaliśmy ambicję i wolę zwycięstwa. Zagraliśmy dobrą "połówkę" i mogliśmy wygrać. Jestem zadowolony z gola, ale odczuwam niedosyt, że mecz zakończył się remisem.
[b]Lumir Sedlaczek [/b](obrońca Piasta): Moim zdaniem, powinniśmy wygrać. Stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych. Szczególnie w pierwszej odsłonie meczu rywal nie istniał. W Pucharze Ekstraklasy gra wyjątkowo mi "idzie", dlatego koledzy kazali mi podejść do rzutu karnego.
[b]Maciej Małkowski[/b] (pomocnik Odry): Jestem rozczarowany. Sami sobie strzelamy bramkę. Trudno było nam "zapalić" i graliśmy bardzo słabo. Dopiero w drugiej połowie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Niestety, remisujemy mecz po karnym w ostatniej minucie, którego nie było. Bramkarz ewidentnie wybił piłkę! [b]
[/b]
Słabo grająca Odra wzięła się do roboty dopiero po przerwie. Po składnej akcji i podaniu Małkowskiego, swojego pierwszego gola w barwach wodzisławian strzelił Wodecki. Po rzucie rożnym i główce z bliskiej odległości Kokoszki miejscowi objęli prowadzenie. Drugą asystę zanotował Małkowski.
Na kilkanaście minut przed końcem meczu, arbiter był zmuszony przerwać spotkanie. Trzeba było poprawić linie oraz wymienić piłkę. Spotkanie było toczone do samego końca w całkowicie zimowej scenerii.
W ostatniej minucie meczu Stachowiak - zdaniem arbitra - sfaulował w polu karnym Koczona, a jedenastkę na bramkę zamienił Sedlaczek. To stawia drużynę Piasta w lepszej sytuacji przed rewanżem. Zostanie on rozegrany za tydzień w Gliwicach.
Konferencja prasowa
[b]Józef Dankowski[/b] (drugi trener Piasta): Wynik nie krzywdzi żadnego z zespołów. Mecz miał dwa oblicza. Do przerwy my byliśmy lepsi, a w drugiej odsłonie Odra. Pomimo kiepskiej pogody, grupa kibiców nie miała powodów do narzekań, gdyż na boisku wiele się działo.
[b]Ryszard Wieczorek[/b] (trener Odry): Sloganem z szatni można powiedzieć, że Odra nie dojechała na ten mecz. To mnie najbardziej martwi. Wymagam od piłkarzy profesjonalizmu, a podejście do tego spotkania było zgoła odmienne. W przerwie powiedzieliśmy wiele mocnych słów. Skutek był dobry. Za drugą połowę piłkarzom należą się podziękowania. Szybko odrobiliśmy straty i kontrolowaliśmy spotkanie do momentu, gdy arbiter podyktował karnego, którego absolutnie nie było.[b]
[/b]
Pod szatniami
[b]Adam Stachowiak[/b] (bramkarz Odry): Ewidentnie nie było rzutu karnego. Sędzia okradł nas z pieniędzy, które dostalibyśmy za zwycięstwo! Sam poszkodowany się śmiał i przyznał, że przewinienia nie było. Zostaliśmy skrzywdzeni.
[b]Marcin Bojarski [/b](pomocnik Piasta): Strzeliliśmy dwie bramki i bardzo się z tego cieszymy. Co prawda stadion w Wodzisławiu znamy bardzo dobrze, ale całe szczęście, że rewanż gramy w Gliwicach. Sprawa awansu jest jeszcze otwarta.
[b]Marcin Wodecki[/b] (napastnik Odry): W drugiej części gry pokazaliśmy ambicję i wolę zwycięstwa. Zagraliśmy dobrą "połówkę" i mogliśmy wygrać. Jestem zadowolony z gola, ale odczuwam niedosyt, że mecz zakończył się remisem.
[b]Lumir Sedlaczek [/b](obrońca Piasta): Moim zdaniem, powinniśmy wygrać. Stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych. Szczególnie w pierwszej odsłonie meczu rywal nie istniał. W Pucharze Ekstraklasy gra wyjątkowo mi "idzie", dlatego koledzy kazali mi podejść do rzutu karnego.
[b]Maciej Małkowski[/b] (pomocnik Odry): Jestem rozczarowany. Sami sobie strzelamy bramkę. Trudno było nam "zapalić" i graliśmy bardzo słabo. Dopiero w drugiej połowie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Niestety, remisujemy mecz po karnym w ostatniej minucie, którego nie było. Bramkarz ewidentnie wybił piłkę! [b]
[/b]
Polecane
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów