Paweł Buśkiewicz nie wróci do Korony. Chce zostać na Bukowej
20.05.2010
Był 1 maja, 22. minuta ligowej konfrontacji z Wisłą Płock, kiedy Paweł Buśkiewicz zmuszony był opuścić boisko. Z powodu kontuzji. Początkowo mówiło się, że do gry może wrócić już na kolejne spotkanie, z Motorem Lublin. Ale nie udało się to ani wtedy, ani z Widzewem Łódź, ani z GKP Gorzów Wielopolski. Dzisiaj wiadomo już, dlaczego. 27-latek ma dużych rozmiarów krwiaka na mięśniu pośladkowym.
Zastanawia jednak, dlaczego tak późno udało się go zdiagnozować? - Zaraz po rywalizacji z Wisłą udałem się na USG. Tu, na Śląsku. Nic ono nie wykazało. Ostatnio zrobiłem to badanie jednak raz jeszcze, ale w Warszawie. Wtedy wyszło już czarno na białym. Wychodzi na to, że trochę czasu straciłem zupełnie niepotrzebnie - przyznaje 27-latek i podkreśla, że na 99 procent w tym sezonie na boisku się już nie pojawi.
Jakiś mały cień szansy zatem jest. - W klubie bardzo chcą, żebym wrócił na mecz z Sandecją Nowy Sącz. Mnie też na tym zależy, ale nie da się ukryć, że byłby to powrót na siłę. Przerwa w treningach jest przecież spora - zaznacza Buśkiewicz. Na tę chwilę wszystko więc wskazuje na to, że... - Pojedynek z Płockiem był moim pożegnalnym w barwach GieKSy - przyznaje napastnik - przypomnijmy - wypożyczony do końca rozgrywek z kieleckiej Korony.
Tyle że i tutaj tli się pewna szansa na inny scenariusz. Taki, w myśl którego były zawodnik Górnika Zabrze w Katowicach grałby nadal. - Do Korony na pewno nie wrócę, skoro jest tam trener Sasal. On w składzie mnie nie widzi. W tej sytuacji chciałbym zostać w GKS-ie. Spotkałem tu fantastycznych ludzi. Ogólnie w klubie mi się podoba, choć to jeszcze nie wystarczy. Gdyby jeszcze pojawiły się jakieś wzmocnienia, a w lecie jasny sygnał, że gramy o ekstraklasę... - wskazuje.
- Bez względu na to, co się stanie, z tego okresu w GKS-ie, który już za mną, jestem zadowolony. Nie będę też ukrywał, że przed przyjściem tutaj występy na Bukowej uważałem za duże ryzyko. Tak pod względem sportowym, jak i finansowym. Ale teraz nie żałuję. No, gdyby tylko nie ta kontuzja... I to jeszcze w takim momencie, kiedy zacząłem akurat strzelać - dodaje Buśkiewicz. Tych bramek uzbierał dwie. Niby szału nie ma, ale pamiętajmy, że na wiosnę żaden inny zawodnik GieKSy tylu nie zdobył...
Zastanawia jednak, dlaczego tak późno udało się go zdiagnozować? - Zaraz po rywalizacji z Wisłą udałem się na USG. Tu, na Śląsku. Nic ono nie wykazało. Ostatnio zrobiłem to badanie jednak raz jeszcze, ale w Warszawie. Wtedy wyszło już czarno na białym. Wychodzi na to, że trochę czasu straciłem zupełnie niepotrzebnie - przyznaje 27-latek i podkreśla, że na 99 procent w tym sezonie na boisku się już nie pojawi.
Jakiś mały cień szansy zatem jest. - W klubie bardzo chcą, żebym wrócił na mecz z Sandecją Nowy Sącz. Mnie też na tym zależy, ale nie da się ukryć, że byłby to powrót na siłę. Przerwa w treningach jest przecież spora - zaznacza Buśkiewicz. Na tę chwilę wszystko więc wskazuje na to, że... - Pojedynek z Płockiem był moim pożegnalnym w barwach GieKSy - przyznaje napastnik - przypomnijmy - wypożyczony do końca rozgrywek z kieleckiej Korony.
Tyle że i tutaj tli się pewna szansa na inny scenariusz. Taki, w myśl którego były zawodnik Górnika Zabrze w Katowicach grałby nadal. - Do Korony na pewno nie wrócę, skoro jest tam trener Sasal. On w składzie mnie nie widzi. W tej sytuacji chciałbym zostać w GKS-ie. Spotkałem tu fantastycznych ludzi. Ogólnie w klubie mi się podoba, choć to jeszcze nie wystarczy. Gdyby jeszcze pojawiły się jakieś wzmocnienia, a w lecie jasny sygnał, że gramy o ekstraklasę... - wskazuje.
- Bez względu na to, co się stanie, z tego okresu w GKS-ie, który już za mną, jestem zadowolony. Nie będę też ukrywał, że przed przyjściem tutaj występy na Bukowej uważałem za duże ryzyko. Tak pod względem sportowym, jak i finansowym. Ale teraz nie żałuję. No, gdyby tylko nie ta kontuzja... I to jeszcze w takim momencie, kiedy zacząłem akurat strzelać - dodaje Buśkiewicz. Tych bramek uzbierał dwie. Niby szału nie ma, ale pamiętajmy, że na wiosnę żaden inny zawodnik GieKSy tylu nie zdobył...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku