"Paru zawodników chyba nie wytrzymuje presji związanej z finałami"

21.03.2013
- W meczach z Cracovią spotyka nas jakaś niemoc strzelecka, co krakowianie bezlitośnie wykorzystują - wzdychał Daniel Czubiński, II trener JKH GKS Jastrzębie, po trzeciej porażce z "Pasami".
- Nasza niemoc strzelecka w meczach z Cracovią się mści. Paru młodszych zawodników chyba nie wykorzystuje presji związanej z finałami. Teraz rywalizacja przenosi się do Jastrzębia i zrobimy wszystko, by w niedzielę wygrać - powiedział Czubiński. Asystent Jirziego Reznara przyznał też, że nikt nie ma pretensji do Kamila Kosowskiego o utratę trzeciej bramki. - Kamil dobrze broni przez całe play-offy, więc nie ma co mu wypominać - dodał.

Z kolei Rudolf Rohaczek, trener krakowian, przyznał, że po wczorajszym meczu zdecydował się na zmianę taktyki. - Chcieliśmy zagrać inaczej niż wczoraj, bo JKH GKS pokazał nam, że jest bardzo groźny. Wykorzystywał błędy, które popełnialiśmy. Chcieliśmy się lepiej ruszać po lodzie. I to się udało. Dobrze bronił Rafał Radziszewski, poprawiliśmy też grę w przewadze. Jestem zadowolony z tego spotkania, ale rywalizacja nie jest jeszcze rozstrzygnięta - stwierdził.

Jego zdaniem, Cracovia wciąż musi zachować czujność. Mimo że do złotego medalu brakuje jej tylko jednej wygranej, jastrzębianie nadal mogą być groźni. - Widziałem już w hokeju dużo. Wszystko jest możliwe, dlatego to taka ładna dyscyplina. Nie będę niczym zaskakiwał trenera Reznara. Czekam na to, co on zrobi. To on mnie powinien zaskoczyć - zakończył czeski szkoleniowiec.

autor: Michał Trela

Przeczytaj również