"Owca" nie zagra z GieKSą, bo właśnie... rozstaje się ze Zniczem
11.11.2009
Piłkarze GKS-u Katowice upodobali sobie rolę janosika. Odbierają punkty bogatym - ostatnio Podbeskidziu Bielsko-Biała i Pogoni Szczecin - a oddają biednym, czyli... sobie. Dzisiaj o tym, że pieniądze nie grają, postarają się przypomnieć Zniczowi Pruszkow. Zespołowi, który przed sezonem typowany był na jego faworyta, ale szybko stoczył się do miana kandydata do spadku. Choć trzeba też pruszkowianom oddać, że w dużej mierze plany pokrzyżowała im prawdziwa plaga kontuzji. To jednak nie uratowało posady trenera Krzysztofa Chrobaka.
Choć Przemysław Cecherz, były opiekun Górnika Zabrze, który zastąpił Chrobaka, oblicza ekipy z Pruszkowa odmienić jak na razie nie zdołał. - Przyszedł, gdy głowy były już spuszczone. Atmosfera w szatni jest adekwatna do naszej pozycji w tabeli - te słowa Tomasza Owczarka najlepiej oddają nastroje, jakie panują w Pruszkowie. Swoisty ból głowy ma również on sam, bo - jak się okazuje - właśnie porozumiał się z klubem co do wcześniejszego rozwiązania umowy. - Kontrakt podpisywaliśmy do czerwca, ale skorzystamy z zapisu, wedle którego możemy się rozstać już z końcem grudnia - tłumaczy były piłkarz GieKSy, Ruchu Chorzów i Polonii Bytom.
Nie dziwi zatem, że w dzisiejszym spotkaniu już nie zagra. - Zasiądę na trybunach i - mimo kłopotów Znicza - będę się spodziewał jego zwycięstwa. U siebie jesteśmy bowiem naprawdę mocni - przypomina popularny "Owca". Jak mocni? Wystarczy powiedzieć, że na 18 punktów, jakie drużyna z Pruszkowa zdobyła w tych rozgrywkach, aż 17 ugrała na własnym stadionie! - Ale szacunek dla GKS-u jest tu bardzo duży. Ja osobiście byłem ostatnio pod wrażeniem bramki Grzegorza Goncerza bezpośrednio z rzutu rożnego. Sam próbowałem nawet uderzać z narożnika boiska, ale jakoś nie wpada. Chyba wiatr za mały - śmieje się Owczarek.
Wracając do samego spotkania, jedenastkę z Katowic czeka o tyle trudniejsze zadanie, że za kartki pauzują kluczowe ogniwa: Mateusz Kamiński i Bartosz Iwan. - Skoro nie ma "Ajwena", to najbardziej największą uwagę trzeba będzie zwrócić na Krzyśka Kaliciaka - wskazuje 29-latek, którego nazwisko jeszcze w zimie wymieniało się w kontekście transferu na... Bukową.
Znicz Pruszków - GKS Katowice
środa, 17:00
sędziuje Grzegorz Stęchły (Jarosław)
Przypuszczalne składy
Znicz: Błażejczyk - Klepczarek, Ptaszyński, Radler, Maciej Rybaczuk - Mikołaj Rybaczuk, Januszewski, Ekwueme, Kaczmarek - Feliksiak, Tatara.
GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Nowak, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Plewnia - Mikulenas - Kaliciak.
Choć Przemysław Cecherz, były opiekun Górnika Zabrze, który zastąpił Chrobaka, oblicza ekipy z Pruszkowa odmienić jak na razie nie zdołał. - Przyszedł, gdy głowy były już spuszczone. Atmosfera w szatni jest adekwatna do naszej pozycji w tabeli - te słowa Tomasza Owczarka najlepiej oddają nastroje, jakie panują w Pruszkowie. Swoisty ból głowy ma również on sam, bo - jak się okazuje - właśnie porozumiał się z klubem co do wcześniejszego rozwiązania umowy. - Kontrakt podpisywaliśmy do czerwca, ale skorzystamy z zapisu, wedle którego możemy się rozstać już z końcem grudnia - tłumaczy były piłkarz GieKSy, Ruchu Chorzów i Polonii Bytom.
Nie dziwi zatem, że w dzisiejszym spotkaniu już nie zagra. - Zasiądę na trybunach i - mimo kłopotów Znicza - będę się spodziewał jego zwycięstwa. U siebie jesteśmy bowiem naprawdę mocni - przypomina popularny "Owca". Jak mocni? Wystarczy powiedzieć, że na 18 punktów, jakie drużyna z Pruszkowa zdobyła w tych rozgrywkach, aż 17 ugrała na własnym stadionie! - Ale szacunek dla GKS-u jest tu bardzo duży. Ja osobiście byłem ostatnio pod wrażeniem bramki Grzegorza Goncerza bezpośrednio z rzutu rożnego. Sam próbowałem nawet uderzać z narożnika boiska, ale jakoś nie wpada. Chyba wiatr za mały - śmieje się Owczarek.
Wracając do samego spotkania, jedenastkę z Katowic czeka o tyle trudniejsze zadanie, że za kartki pauzują kluczowe ogniwa: Mateusz Kamiński i Bartosz Iwan. - Skoro nie ma "Ajwena", to najbardziej największą uwagę trzeba będzie zwrócić na Krzyśka Kaliciaka - wskazuje 29-latek, którego nazwisko jeszcze w zimie wymieniało się w kontekście transferu na... Bukową.
Znicz Pruszków - GKS Katowice
środa, 17:00
sędziuje Grzegorz Stęchły (Jarosław)
Przypuszczalne składy
Znicz: Błażejczyk - Klepczarek, Ptaszyński, Radler, Maciej Rybaczuk - Mikołaj Rybaczuk, Januszewski, Ekwueme, Kaczmarek - Feliksiak, Tatara.
GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Nowak, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Plewnia - Mikulenas - Kaliciak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku