Oto największe odkrycia rundy jesiennej w naszych klubach
09.01.2011
1. Robert Demjan (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
Napisać, że jest z tego grona najstarszy, to tak, jakby nie napisać nic. W końcu podczas gdy nasze pozostałe nominacje przypadły zawodnikom, którzy "kręcą" się wokół dwudziestki, Słowak niebawem... dobije do trzydziestki. Mimo to, gdyby nie weto władz Podbeskidzia, dzisiaj byłby już pewnie po transferze do jednego z klubów ekstraklasy. To efekt świetnej gry jesienią, udokumentowanej ośmioma bramkami. I pomyśleć, że "Górale" znaleźli go w rezerwach czeskiej Viktorii Żiżkov Praga...
2. Maciej Jankowski (Ruch Chorzów)
Otrzymał tytuł "Odkrycia Roku” w prestiżowym plebiscycie tygodnika "Piłka Nożna", ale - m.in. za sprawą protestu Wojciecha Kowalczyka - przysporzyło mu to więcej niepotrzebnego zamieszania niż splendoru. Byle tylko nie odbiło się na jego postawie, bo swoją pierwszą rundę w seniorskiej piłce miał bardzo obiecującą. Choć w szeregi "Niebieskich" wszedł z marszu, a na dodatek najczęściej przypadała mu rola osamotnionego napastnika, to zadaniu podołał.
3. Paweł Olkowski (GKS Katowice)
W naszej opinii, był w ogóle najlepszym zawodnikiem GieKSy. Praktycznie nie zdarzały się mu błędy, za to często naprawiał kiksy kolegów - to w defensywie. Z przodu zaś potrafił udowadniać, że wie, jak powinien grać nowoczesny boczny obrońca. Potrzebują kogoś takiego w Górniku Zabrze, stąd szybko wzbudził zainteresowanie klubu z Roosevelta.
4. Miłosz Przybecki (Ruch Radzionków)
- To, że będzie nam strasznie pomocny, było widać już po dwóch sparingach - mówił w końcówce poprzedniego sezonu trener Rafał Górak. Już wtedy Przybecki miał za sobą kilka imponujących występów w III lidze. Sam jednak chyba jeszcze nie przypuszczał, że kilka miesięcy później stanie się jednym z lepszych skrzydłowych wyższego szczebla. A kilka klubów z ekstraklasy chciałoby, żeby sprawdził się już na salonach...
5. Daniel Tanżyna (Odra Wodzisław)
Umiejętnie skorzystał na tym, że jesienią w Odrze musieli stawiać na młodzież. W ośmiu ligowych spotkaniach, jakie rozegrał po przebiciu się do składu, drużyna straciła zaledwie cztery gole. O tym, że to nie przypadek, przekonani są na przykład w Lechu Poznań. Młody obrońca już zapowiedział jednak, że przeprowadzka do "Kolejarza" nie leży w jego planach. - Muszę grać, a nie grzać ławkę rezerwowych - stwierdził.
Napisać, że jest z tego grona najstarszy, to tak, jakby nie napisać nic. W końcu podczas gdy nasze pozostałe nominacje przypadły zawodnikom, którzy "kręcą" się wokół dwudziestki, Słowak niebawem... dobije do trzydziestki. Mimo to, gdyby nie weto władz Podbeskidzia, dzisiaj byłby już pewnie po transferze do jednego z klubów ekstraklasy. To efekt świetnej gry jesienią, udokumentowanej ośmioma bramkami. I pomyśleć, że "Górale" znaleźli go w rezerwach czeskiej Viktorii Żiżkov Praga...
2. Maciej Jankowski (Ruch Chorzów)
Otrzymał tytuł "Odkrycia Roku” w prestiżowym plebiscycie tygodnika "Piłka Nożna", ale - m.in. za sprawą protestu Wojciecha Kowalczyka - przysporzyło mu to więcej niepotrzebnego zamieszania niż splendoru. Byle tylko nie odbiło się na jego postawie, bo swoją pierwszą rundę w seniorskiej piłce miał bardzo obiecującą. Choć w szeregi "Niebieskich" wszedł z marszu, a na dodatek najczęściej przypadała mu rola osamotnionego napastnika, to zadaniu podołał.
3. Paweł Olkowski (GKS Katowice)
W naszej opinii, był w ogóle najlepszym zawodnikiem GieKSy. Praktycznie nie zdarzały się mu błędy, za to często naprawiał kiksy kolegów - to w defensywie. Z przodu zaś potrafił udowadniać, że wie, jak powinien grać nowoczesny boczny obrońca. Potrzebują kogoś takiego w Górniku Zabrze, stąd szybko wzbudził zainteresowanie klubu z Roosevelta.
4. Miłosz Przybecki (Ruch Radzionków)
- To, że będzie nam strasznie pomocny, było widać już po dwóch sparingach - mówił w końcówce poprzedniego sezonu trener Rafał Górak. Już wtedy Przybecki miał za sobą kilka imponujących występów w III lidze. Sam jednak chyba jeszcze nie przypuszczał, że kilka miesięcy później stanie się jednym z lepszych skrzydłowych wyższego szczebla. A kilka klubów z ekstraklasy chciałoby, żeby sprawdził się już na salonach...
5. Daniel Tanżyna (Odra Wodzisław)
Umiejętnie skorzystał na tym, że jesienią w Odrze musieli stawiać na młodzież. W ośmiu ligowych spotkaniach, jakie rozegrał po przebiciu się do składu, drużyna straciła zaledwie cztery gole. O tym, że to nie przypadek, przekonani są na przykład w Lechu Poznań. Młody obrońca już zapowiedział jednak, że przeprowadzka do "Kolejarza" nie leży w jego planach. - Muszę grać, a nie grzać ławkę rezerwowych - stwierdził.
Polecane