Oldboje Górnika Zabrze zdetronizowali kolegów z Piasta Gliwice

18.06.2011
Dużo dobrej zabawy, efektowne bramki i ekscytująca seria rzutów karnych w finale - tak w skrócie można podsumować piątą edycję turnieju im. Alfreda Olka, którą wygrali oldboje Górnika Zabrze.
W rozgrywkach miało zagrać 10 zespołów, jednak jeszcze przed rozpoczęciem turnieju z udziału zrezygnowały drużyny GKS-u Bełchatów i Pogoni Szczecin. Na turniej nie dojechała również reprezentacja oldbojów Korony Kielce.

W meczu otwarcia spotkały się ekipy Górnika i Concordii Knurów. I już na samym początku gospodarze pokazali, że mają ochotę na okazały puchar za triumf w zawodach. - Graliśmy u siebie, a od ostatniego naszego zwycięstwa w tym turnieju minęły już cztery lata. Stanowczo za dużo. W drużynie była sportowa złość - przyznał Andrzej Orzeszek.

Formą błysnął, zgłaszający aspiracje do korony króla strzelców, Henryk Bałuszyński, który już na przywitanie się z turniejem ustrzelił hattricka. I wcale nie były to jego ostatnie gole. - Dlatego on grał w Bundeslidze, a ja nie - z uśmiechem chwalił kolegę Mieczysław Agafon. Takiego snajpera brakowało w ekipach Piasta Gliwice i Ruchu Chorzów, które nie mogą uznać turnieju za udany. Zawiedli zwłaszcza ci pierwsi - to przecież oni bronili tytułu sprzed roku. Na trybunach dało się usłyszeć opinię, że to chyba sam Marcin Brosz ustalił taktykę dla "Piastunek"...

Mimo to, zespół z Gliwic nie żałował udziału. - Takie turnieje są bardzo fajne. Można się znów spotkać i pograć. Mimo roli faworyta wychodziliśmy na boisko bardzo zmotywowani - przyznał Krzysztof Szumski, trener rezerw Piasta. - Szkoda, że było mało kibiców. Może ludzi odstraszyła pogoda? Na pewno lepiej gra się przy pełnych trybunach - dodał szkoleniowiec.

Zdecydowanie najbardziej efektownie grającą drużyną była Polonia Bytom. Jej gracze zdobyli łącznie aż 20 bramek. Nie dziwi więc fakt, że to piłkarz tego zespołu okazał się najlepszym strzelcem turnieju. Artur Grzesik na listę strzelców wpisał się osiem razy. Trzy gole wbił w meczu o trzecie miejsce, w którym Polonia, po bardzo efektownym spotkaniu, pokonała Concordię.

W wielkim finale zmierzyły się, zdecydowanie najlepsze tego dnia, drużyny gospodarzy i Śląska Wrocław. Zabrzanie mieli przewagę, ale nie zdołali jej udokumentować bramką. Blisko był Orzeszek, którego uderzenie z połowy boiska o mało co nie zakończyło się wpadnięciem piłki "za kołnierz" bramkarza. Obecny dyrektor sportowy Górnika nie zdobył gola turnieju, ale za to do niego należało ostatnie trafienie w zawodach - w decydującej serii rzutów karnych popisał się świetnym strzałem w okienko.

- Myślę, że uderzenie się podobało - cieszył się po odebraniu pamiątkowego medalu trzykrotny mistrz Polski. - Umiejętności pozostały. Zdobywanie bramek zawsze sprawiało przyjemność i w dalszym ciągu sprawia. Nawet w takim turnieju - dodał. Wrocławianom na pocieszenie zostały dwie nagrody indywidualne - dla najlepszego zawodnika turnieju (Radosław Jasiński) oraz najstarszego piłkarza zawodów (Bronisław Jakiel). Najlepszym bramkarzem został Andrzej Jarkiewicz z Górnika, który w całym turnieju puścił tylko dwie bramki.

- Cieszę się, że wreszcie zebraliśmy się w tak licznym gronie. Wcześniej mieliśmy problemy, by pokazać się w większej sile. Lata lecą, chęci są duże, ale czasem "zatyka" i wtedy przydaje się dłuższa ławka. Dzisiaj mieliśmy pomoc trochę młodszych kolegów. Dobrze, że jest taki turniej, który dostarcza dużo dobrej zabawy - skomentował zawody Józef Dankowski, obecny szkoleniowiec drużyny Młodej Ekstraklasy Górnika.

Następna edycja oczywiście za rok. - Będziemy jednak musieli wybrać jakiś inny termin. Przecież za 12 miesięcy odbędą się mistrzostwa Europy - przypomniał główny organizator, Herbert Kaschek, prezes firmy "Auder". - Na nas można liczyć. Na pewno się stawimy - zadeklarował Mirosław Mosór, dyrektor sportowy Ruchu. Zagadką pozostaje również miejsce, w którym rozegrana zostanie szósta edycja turnieju imienia Alfreda Olka. W kuluarach mówiono, że w związku z budową stadionu w Zabrzu, zawody mogą się odbyć w Gliwicach.

Wszystkie wyniki wraz ze składami dostępne są tutaj.
autor: Adrian Waloszczyk, Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również