Ogromny pech nowego skrzydłowego Big Stara
24.10.2009
Michał Saran do zespołu Big Stara dołączył tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Szybko jednak wkomponował się w zespół i został jego podstawowym zawodnikiem. Jednak w spotkaniu z Górnikiem Wałbrzych doznał kontuzji, która na jakiś czas wykluczy go z gry. - To była jedna z ostatnich akcji pierwszej połowy. Wchodziłem pod kosz dwutaktem i nagle poczułem silny ból w kolanie. Nie mogłem już dalej kontynuować zawodów - ze smutkiem opisuje całe zdarzenie skrzydłowy tyszan.
Noga zawodnika została natychmiast usztywniona, jednak o tym, jak długo potrwa jego rozbrat z koszykówką, zadecydują specjalistyczne badania. - Póki co, były one niemożliwe, gdyż kolano mocno spuchło. Dopiero w przyszłym tygodniu udam się na rezonans magnetyczny, który pokaże, jak poważny jest to uraz - wyjaśnia Saran. - W piątek ściągnięto mi wodę z kolana, ale na szczęście nie odczuwam dużego bólu - dodaje.
- Niedawno rozmawiałem ze znajomymi i mówiłem, że dość szybko udało mi się zaaklimatyzować. Szkoda by teraz było, gdyby czekała mnie dłuższa przerwa - podkreśla były zawodnik ŁKS-u Łódź.
Noga zawodnika została natychmiast usztywniona, jednak o tym, jak długo potrwa jego rozbrat z koszykówką, zadecydują specjalistyczne badania. - Póki co, były one niemożliwe, gdyż kolano mocno spuchło. Dopiero w przyszłym tygodniu udam się na rezonans magnetyczny, który pokaże, jak poważny jest to uraz - wyjaśnia Saran. - W piątek ściągnięto mi wodę z kolana, ale na szczęście nie odczuwam dużego bólu - dodaje.
- Niedawno rozmawiałem ze znajomymi i mówiłem, że dość szybko udało mi się zaaklimatyzować. Szkoda by teraz było, gdyby czekała mnie dłuższa przerwa - podkreśla były zawodnik ŁKS-u Łódź.
Polecane
Koszykówka