"Odszedłbym z GieKSy tylko wtedy, gdyby miało jej to pomóc"

26.09.2009
- Obawiam się, że jeśli w klubie nic nie zmieni się na lepsze, to ci, którzy w zimie dostaną konkretne oferty, będą z nich korzystać - mówi Kamil Cholerzyński. Dzisiaj GKS Katowice gra w Płocku.
GKS Katowice ma to szczęście, że jego barw bronią piłkarze, dla których występy na Bukowej nie są tylko kolejnym etapem w przygodzie z futbolem. Udowodnili to już w zimie, gdy - pomimo zapaści finansowej - podjęli skuteczną walkę o utrzymanie na zapleczu elity. Ale każde poświęcenie ma swoje granice. Wydaje się, że jeśli w niedalekiej przyszłości sytuacja I-ligowca diametralnie się nie poprawi, najlepsi będą odchodzić. Pierwsza taka groźba już w zimie.

- Zaufanie, jakim obdarzyliśmy klub, zostało zachwiane. Z drugiej strony do żadnej katastrofy jeszcze nie doszło. Wciąż wierzymy, że nastąpi przełom. Co, gdyby tak się nie stało? Obawiam się, że jeśli po tej rundzie koledzy otrzymają konkretne oferty, to z nich skorzystają - przyznaje pomocnik Kamil Cholerzyński, jeden z tych, którzy na ciekawe propozycje mogliby liczyć jako pierwsi. Nie jest przecież tajemnicą, że "Kufla" obserwują przedstawiciele ekstraklasy.

Wychowankowi katowiczan do przeprowadzki jednak się nie spieszy... - Jestem bardzo związany z Bukową. O transferze w ogóle nie myślę. Zdecydowałbym się odejść chyba tylko wtedy, gdyby pieniądze, jakie dawałby za mnie ewentualny kontrahent, były GieKSie niezbędne. Innymi słowy, zmienić otoczenie mógłbym tylko dla dobra tego klubu - zapewnia 21-latek.

Tymczasem dzisiaj dla dobra GKS-u... przydałoby się zwyciężyć Wisłę Płock. - I tylko taki wynik nas interesuje. Remisu w ciemno byśmy nie wzięli, bo ostatnio straciliśmy już zbyt wiele punktów - podkreśla Cholerzyński, który nie widzi problemu w tym, że za sprawą przełożonego spotkania z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zespół wypadł nieco z meczowego rytmu.

- Widzę to zupełnie inaczej. Uważam, że ta pauza wyszła nam tylko na dobre, bo teraz będziemy mieć w nogach jeszcze większy "power". Bez tego ani rusz, bo w drużynie gospodarzy widzę kilku naprawdę dobrych graczy. Ja osobiście najlepiej znam Roberta Chwastka. Grywałem z nim jeszcze w kadrze Śląska. A w minione wakacje spotkaliśmy się całkiem przypadkowo podczas wczasów w Bułgarii - dodaje z uśmiechem pomocnik GieKSy.

W szeregach gości do gry wraca już borykający się ostatnio z urazem Piotr Plewnia.

Wisła Płock - GKS Katowice

sobota, 19:00
sędziuje Grzegorz Stęchły (Jarosław)

Przypuszczalne składy

Wisła: Mierzwa - Pęczak, Jarczyk, Wyczałkowski, Żytko - Wyszogrodzki, Sielewski Majewski, Masłowski - Wiśniewski, Koczon.

GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Kamiński, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Plewnia - Iwan - Kaliciak.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również