Odpuścił szkołę, ale ze średniego wykształcenia nie zrezygnuje
19.05.2009
W samej końcówce rundy jesiennej obok tak doświadczonych graczy jak Krzysztof Markowski czy Grzegorz Bonk w składzie GieKSy zaczął pojawiać się - anonimowy wówczas nawet dla części katowickich kibiców - Tomasz Hołota. Dziś reprezentant Polski U-18 jest już pełnoprawnym członkiem pierwszego zespołu. W sobotę zdobył zresztą swoją pierwszą bramkę w lidze. - Trochę trwało zanim przestawiłem się na I-ligowe granie. Bardzo pomogli mi starsi koledzy, no i przede wszystkim trener Nawałka. Dba o to, bym nie bał się rywalizacji ze starszymi zawodnikami - przyznaje pomocnik GKS-u.
Wraz z debiutem w lidze wytworzył się wokół niego spory szum medialny. - Ale raczej mi pomagał niż przeszkadzał. To, że się o mnie mówiło, mobilizowało do jeszcze większej pracy - zaznacza 18-latek. Doszło do tego, że czysto piłkarskie obowiązki zmusiły go, by edukację w liceum odłożył na razie na boczny tor. - Do września odpuściłem sobie szkołę. Nie dawałem po prostu rady pogodzić wszystkiego. Ale wrócę do nauki. Co najmniej średnie wykształcenie trzeba przecież mieć - uśmiecha się Hołota. Jeśli będzie tak pojętnym uczniem jak na zielonej murawie, to matura żadnych problemów mu nie sprawi.
Wraz z debiutem w lidze wytworzył się wokół niego spory szum medialny. - Ale raczej mi pomagał niż przeszkadzał. To, że się o mnie mówiło, mobilizowało do jeszcze większej pracy - zaznacza 18-latek. Doszło do tego, że czysto piłkarskie obowiązki zmusiły go, by edukację w liceum odłożył na razie na boczny tor. - Do września odpuściłem sobie szkołę. Nie dawałem po prostu rady pogodzić wszystkiego. Ale wrócę do nauki. Co najmniej średnie wykształcenie trzeba przecież mieć - uśmiecha się Hołota. Jeśli będzie tak pojętnym uczniem jak na zielonej murawie, to matura żadnych problemów mu nie sprawi.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku