"Od kilkudziesięciu lat Legia Warszawa nie była tak słaba"
23.03.2010
Szansa jest duża, bo Legia jest w wyraźnym kryzysie. Nie wygrała czterech kolejnych spotkań, strzelając w nich ledwie jednego gola. - Od kilkudziesięciu lat ta drużyna nie była tak słaba - uważa Mariusz Śrutwa, którego niegdyś transfer z Ruchu do klubu z Łazienkowskiej ratował chorzowski budżet. - Legia nawet w kryzysie jest jednak groźna. Czytając wypowiedzi piłkarzy z Cichej, mam wrażenie, że zdają sobie z tego sprawę. I dobrze, bo nawet grając w najsilniejszym składzie, należy mieć szacunek do tego rywala. A Ruch ma małe problemy kadrowe - wskazuje.
I tak na podbijanie Warszawy nie wybrali się Krzysztof Nykiel, Maciej Sadlok, Gabor Straka i oczywiście Andrzej Niedzielan. Śrutwa podkreślał, że brak tego ostatniego nie może wpłynąć na grę Ruchu. - Dyskutowałbym z tym. Jestem na co dzień z piłkarzami i wiem, jakim potencjałem dysponują. Strata akurat tego zawodnika jest dla nas większym problemem niż brak Pawła Brożka w Wiśle, czy Roberta Lewandowskiego w Lechu - przekonuje trener Waldemar Fornalik.
- Niedzielan jest dobrym piłkarzem i nie ma co tego negować. Drużyna jednak radzi sobie bez niego dobrze, bo to nie na tyle silna osobowość, aby przez jego brak traciła pomysł i prezentowała się bezbarwnie - twierdzi Śrutwa, którego cieszy, że nie należący do bogatych Ruch ma obecnie tyle samo punktów w lidze, co znacznie bardziej majętna Legia, a przed rewanżem w Pucharze Polski jest bliski jej wyeliminowania.
- Bardzo dobrze, że nie tylko pieniądze decydują o wynikach, bo sport straciłby sens. Sęk w tym, że na Zachodzie czołowe kluby przegrywają, bo brak im nieco szczęścia lub rywale wznoszą się na wyżyny. U nas Legia przegrywa u siebie z ostatnią w tabeli drużyną po totalnie bezbarwnym meczu. To świadczy o poziomie ligi. Mam wrażenie, że nikt nie chce zdobyć mistrzostwa - wzdycha były reprezentant Polski.
Początek meczu przy Łazienkowskiej już o godzinie 14:00. Niedawno wygrała tam Odra Wodzisław. "Niebieskim" wystarczy remis. Mogą nawet przegrać jedną bramką różnicy poza wynikiem 0-1, który doprowadziłby do dogrywki. Trener Stefan Białas, kiedyś piłkarz Ruchu, będzie musiał zestawić skład Legii bez Dicksona Choto i Marcina Mięciela.
Legia Warszawa - Ruch Chorzów
wtorek, 14:00
sędziuje Paweł Gil (Lublin)
I tak na podbijanie Warszawy nie wybrali się Krzysztof Nykiel, Maciej Sadlok, Gabor Straka i oczywiście Andrzej Niedzielan. Śrutwa podkreślał, że brak tego ostatniego nie może wpłynąć na grę Ruchu. - Dyskutowałbym z tym. Jestem na co dzień z piłkarzami i wiem, jakim potencjałem dysponują. Strata akurat tego zawodnika jest dla nas większym problemem niż brak Pawła Brożka w Wiśle, czy Roberta Lewandowskiego w Lechu - przekonuje trener Waldemar Fornalik.
- Niedzielan jest dobrym piłkarzem i nie ma co tego negować. Drużyna jednak radzi sobie bez niego dobrze, bo to nie na tyle silna osobowość, aby przez jego brak traciła pomysł i prezentowała się bezbarwnie - twierdzi Śrutwa, którego cieszy, że nie należący do bogatych Ruch ma obecnie tyle samo punktów w lidze, co znacznie bardziej majętna Legia, a przed rewanżem w Pucharze Polski jest bliski jej wyeliminowania.
- Bardzo dobrze, że nie tylko pieniądze decydują o wynikach, bo sport straciłby sens. Sęk w tym, że na Zachodzie czołowe kluby przegrywają, bo brak im nieco szczęścia lub rywale wznoszą się na wyżyny. U nas Legia przegrywa u siebie z ostatnią w tabeli drużyną po totalnie bezbarwnym meczu. To świadczy o poziomie ligi. Mam wrażenie, że nikt nie chce zdobyć mistrzostwa - wzdycha były reprezentant Polski.
Początek meczu przy Łazienkowskiej już o godzinie 14:00. Niedawno wygrała tam Odra Wodzisław. "Niebieskim" wystarczy remis. Mogą nawet przegrać jedną bramką różnicy poza wynikiem 0-1, który doprowadziłby do dogrywki. Trener Stefan Białas, kiedyś piłkarz Ruchu, będzie musiał zestawić skład Legii bez Dicksona Choto i Marcina Mięciela.
Legia Warszawa - Ruch Chorzów
wtorek, 14:00
sędziuje Paweł Gil (Lublin)
Polecane