Ochrona na stadionie GieKSy do Jana Furtoka: A kim pan właściwie jest?
Przy próbie wejścia na stadion okazało się, że Jana Furtoka nie ma na liście uprawnionych do przekroczenia bram obiektu przy Bukowej. Sprawdzający na bramie zapytał nawet czy "Furtok pisze się przez F?"... W końcu, po wykonaniu kilku telefonów, żywa legenda GieKSy wjechała na stadion. Dalej pojawiła się jednak kolejna przeszkoda.
- Nie miałem zaproszenia VIP, więc znów musiałem się prosić i czekać cierpliwie aż dostanę zgodę od organizatora na wejście do klubowego budynku. Do budynku, gdzie na ostatnim piętrze mieści się moje biuro! Nie mam pretensji do ludzi z ochrony, bo to nowa firma, oni nie muszą mnie znać. Ale nowe zwyczaje panujące na GieKSie nie powinny mnie chyba aż tak bardzo pomijać, no chyba że komuś na tym bardzo zależy... - stwierdził Furtok.