Obrońcy GKS-u Katowice najbliższy rywal kojarzy się ze... swojakiem

31.07.2009
- To nie jest tak, że z Pogonią Szczecin zawsze przegrywam. Gdy występowali jeszcze w IV lidze, to udało mi się z nimi wygrać w sparingu - uśmiecha się Daniel Małkowski, obrońca GKS-u Katowice.
Który z zawodników GKS-u najgorzej wspomina mecze z Pogonią Szczecin? Biorąc pod uwagę najnowszą historię, na pewno Daniel Małkowski. 22-latek, który podpisał na Bukowej roczny kontrakt, jeszcze w poprzednim sezonie rywalizował z "Dumą Pomorza" w rozgrywkach II ligi.

Obrońca bronił wówczas barw Kotwicy Kołobrzeg. - Jesienią byliśmy bardzo bliscy wywiezienia ze Szczecina jednego punktu. Do utrzymania korzystnego dla nas remisu zabrakło pięciu minut i... nieco większej odpowiedzialności ze strony naszego golkipera - mówi wychowanek Stadionu Śląskiego Chorzów. Prawdziwy koszmar nastąpił jednak, gdy to Pogoń zawitała do Kołobrzegu.

Skończyło się na sromotnej porażce 0-4 i samobójczym trafieniu Małkowskiego. - Świetnie pamiętam tę sytuację. Strzelał Piotr Petasz, a piłka odbiła się po prostu ode mnie i wpadła do siatki - wyjaśnia prawy defensor GieKSy. - Ale to też nie jest tak, że z zespołem ze Szczecina zawsze przegrywam. Kiedyś w sparingu udało się zwyciężyć. Pogoń występowała wtedy co prawda jeszcze na IV-ligowym froncie, ale zawsze to coś - śmieje się utalentowany zawodnik.

Małkowski przyznaje, że podział punktów na stadionie im. Floriana Krygiera byłby dla GKS-u dobrym rozstrzygnięciem. - Na trybunach pojawi się komplet żywiołowych kibiców. Ale nie obawiam się, że to może podciąć nam skrzydła. Katowiccy fani są tak głośni, że przyzwyczaili już zespół do gry w takim tumulcie - zauważa prawy obrońca katowiczan. Czy po jutrzejszym spotkaniu Pogoń przestanie mu się kojarzyć wyłącznie z niepowodzeniami?
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również