Obrońca Ruchu: Ten wielki błąd arbitra wypaczył wynik
05.08.2010
Powtórki telewizyjne potwierdzają wersję obrońcy Ruchu. Obaj zawodnicy starli się bark w bark, lecz to napastnik Austrii wyraźnie szukał kontaktu rękami. Po chwili obaj upadli w obrębie pola karnego. - Źle się stało, że sędzia podjął taką, a nie inną decyzję. Nie mieliśmy możliwości rozegrania tego meczu w pełnym składzie, a dziś byliśmy w takiej dyspozycji, że moglibyśmy walczyć jak równy z równym - uważa Waldemar Fornalik. Znacznie surowszy w ocenie decyzji Pola van Boekela był Grodzicki.
- Ten wielki błąd arbitra wypaczył wynik. Od tego momentu graliśmy w osłabieniu, straciliśmy w dodatku bramkę z rzutu karnego. A to napastnik Austrii mnie złapał za rękę i powalił na ziemię! - irytuje się rosły obrońca, który niemal cały mecz oglądał z boku. - Chwała chłopakom, że się nie poddali - dodaje.
Waldemar Fornalik również pogratulował swojej drużynie ambitnej postawy. O ile początek zupełnie Ruchowi nie wyszedł, o tyle w drugiej połowie gra wyglądała już lepiej. - Oczywiście, wyższość drużyny Austrii nie podlegała dyskusji. Ale my nawet grając w dziesiątkę stworzyliśmy sobie sytuacje, po których mogliśmy strzelić bramkę - wskazuje Fornalik. Mowa o strzałach, które oddali Sebastian Olszar, Marcin Zając czy Krzysztof Nykiel. Niewiele zabrakło, aby pokusić się chociaż o gola honorowego.
- Austria awansowała zasłużenie. Ale rozmiary były zbyt wysokie. Szkoda przede wszystkim meczu w Chorzowie. Dziś też mogliśmy się pokusić o dwie bramki... - dodaje Grodzicki, który od teraz wraz z kolegami będzie się skupiał jedynie na rozgrywkach krajowych. - Nasza postawa w europejskich pucharach odpowiadała naszym możliwościom - ocenia Waldemar Fornalik.
- Ten wielki błąd arbitra wypaczył wynik. Od tego momentu graliśmy w osłabieniu, straciliśmy w dodatku bramkę z rzutu karnego. A to napastnik Austrii mnie złapał za rękę i powalił na ziemię! - irytuje się rosły obrońca, który niemal cały mecz oglądał z boku. - Chwała chłopakom, że się nie poddali - dodaje.
Waldemar Fornalik również pogratulował swojej drużynie ambitnej postawy. O ile początek zupełnie Ruchowi nie wyszedł, o tyle w drugiej połowie gra wyglądała już lepiej. - Oczywiście, wyższość drużyny Austrii nie podlegała dyskusji. Ale my nawet grając w dziesiątkę stworzyliśmy sobie sytuacje, po których mogliśmy strzelić bramkę - wskazuje Fornalik. Mowa o strzałach, które oddali Sebastian Olszar, Marcin Zając czy Krzysztof Nykiel. Niewiele zabrakło, aby pokusić się chociaż o gola honorowego.
- Austria awansowała zasłużenie. Ale rozmiary były zbyt wysokie. Szkoda przede wszystkim meczu w Chorzowie. Dziś też mogliśmy się pokusić o dwie bramki... - dodaje Grodzicki, który od teraz wraz z kolegami będzie się skupiał jedynie na rozgrywkach krajowych. - Nasza postawa w europejskich pucharach odpowiadała naszym możliwościom - ocenia Waldemar Fornalik.
Polecane