Obrońca GKS-u Tychy wróci do optymalnej formy, jak tylko... przytyje

17.08.2009
- Jeszcze trochę przytyję i wszystko powinno wrócić do normy - uśmiecha się Łukasz Sokół, obrońca GKS-u Tychy, który po roku przerwy spowodowanej chorobą ponownie przygotowuje się z drużyną i już punktuje.
O poprzednim sezonie tyski obrońca chciałby jak najszybciej zapomnieć. 28-latek nie wystąpił w nim z powodu ciężkiej choroby. - Miałem ostre zapalenie trzustki. Usunięto mi woreczek żółciowy, który był przyczyną problemów. Później bardzo ograniczona dieta i kilkumiesięczna "rehabilitacja” - wspomina Sokół, który stracił sporo na wadze.

- Zawsze miałem lekką nadwyżkę - żartuje reprezentant kraju. - Przez ostatni okres jadłem tylko kaszki i gotowanego kurczaka. Zgubiłem kilkanaście kilogramów. Teraz muszę pracować nad przybraniem masy. Hokej to bardzo kontaktowa gra i wypada mieć trochę "ciała” - dodaje z uśmiechem.

Zawodnik rozpoczął przygotowania z zespołem i już - punktując w sparingach - potwierdza swoją przydatność. - Jeszcze brakuje czucia gry. Powoli jednak wchodzę w rytm meczowy. Na razie to spotkania kontrolne, czyli nie to samo, co liga. Liczę jednak, że przed jej startem dojdę już do pełnej formy - kończy z nadzieją.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również