Obrońca GieKSy przyznaje: "Gra co trzy dni daje nam w kość"
05.05.2013
Po udanym starcie rundy wiosennej piłkarze GKS-u Katowice w ostatnich kolejkach znacznie spuścili z tonu. W trzech ostatnich meczach zdobyli raptem trzy punkty, odnosząc trzy z rzędu remisy. - Szkoda straty dwóch punktów z Sandecją, bo kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania. Szkoda, że na początku meczu nie strzeliliśmy bramki, bo wydaje mi się, że wtedy nasze zwycięstwo byłoby znacznie bardziej okazałe niż jedną bramką - przekonuje Bartłomiej Chwalibogowski, obrońca drużyny z Bukowej.
- Mamy po tym meczu co żałować, bo mieliśmy kilka okazji, które po prostu musiały zakończyć się bramką. Niestety z jakichś względów ta piłka do siatki nie wpadała i nie umieliśmy objąć prowadzenia. Bardzo tego meczu żałuję i prawdę mówiąc traktuję ten remis jak porażkę - dodaje doświadczony zawodnik GieKSy.
"Chwali" jest tej wiosny etatowym lewym obrońcą katowiczan i na nowej pozycji radzi sobie całkiem nieźle. - Wiadomo, że mam ciągutki do gry ofensywnej, ale teraz skupiam się głównie na grze w obronie. O naszą postawę z przodu jestem spokojny. Jest Przemek Pitry i Deniss Rakels. Do tego dobrze radzą sobie skrzydłowi i Grzesiu Fonfara. W meczu z Sandecją kilka razy się podłączyłem, ale priorytetem jest dla mnie dobra gra w destrukcji - podkreśla 31-latek.
Trzy punkty zdobyte w trzech meczach nikogo przy Bukowej nie zadowalają. - Z Polonią zagraliśmy bardzo słabo i ten remis to chyba maksimum, na jakie po takim meczu mogliśmy liczyć. W Stróżach remis też powinien nas zadowalać, bo mówiąc delikatnie atmosfera tam jest... specyficzna. Boisko jest ciężkie, a rywal niewygodny. Na tle Sandecji, która jest dziś lepszą drużyną niż jesienią nie wyglądaliśmy źle. Zagraliśmy poprawnie, ale zabrakło tej jednej bramki - bezradnie rozkłada ręce piłkarz GieKSy.
Katowickiej drużynie coraz bardziej daje w kość ligowy maraton, który staje się jej udziałem. - Któryś mecz z rzędu gramy co trzy dni i nie ma co ukrywać, że zmęczenie się nawarstwia. Naszą siłą jest jednak to, że fizycznie jesteśmy do tej rundy przygotowani naprawdę dobrze. Poniżej swojego poziomu zagraliśmy chyba tylko w Bytomiu. W pozostałych meczach każdy punkt wybiegaliśmy. Trener rotuje jednak składem i na bieżąco dokonuje jakichś roszad. Mamy silną i wyrównaną kadrę, więc powinniśmy sobie dać radę - puentuje Chwalibogowski.
- Mamy po tym meczu co żałować, bo mieliśmy kilka okazji, które po prostu musiały zakończyć się bramką. Niestety z jakichś względów ta piłka do siatki nie wpadała i nie umieliśmy objąć prowadzenia. Bardzo tego meczu żałuję i prawdę mówiąc traktuję ten remis jak porażkę - dodaje doświadczony zawodnik GieKSy.
"Chwali" jest tej wiosny etatowym lewym obrońcą katowiczan i na nowej pozycji radzi sobie całkiem nieźle. - Wiadomo, że mam ciągutki do gry ofensywnej, ale teraz skupiam się głównie na grze w obronie. O naszą postawę z przodu jestem spokojny. Jest Przemek Pitry i Deniss Rakels. Do tego dobrze radzą sobie skrzydłowi i Grzesiu Fonfara. W meczu z Sandecją kilka razy się podłączyłem, ale priorytetem jest dla mnie dobra gra w destrukcji - podkreśla 31-latek.
Trzy punkty zdobyte w trzech meczach nikogo przy Bukowej nie zadowalają. - Z Polonią zagraliśmy bardzo słabo i ten remis to chyba maksimum, na jakie po takim meczu mogliśmy liczyć. W Stróżach remis też powinien nas zadowalać, bo mówiąc delikatnie atmosfera tam jest... specyficzna. Boisko jest ciężkie, a rywal niewygodny. Na tle Sandecji, która jest dziś lepszą drużyną niż jesienią nie wyglądaliśmy źle. Zagraliśmy poprawnie, ale zabrakło tej jednej bramki - bezradnie rozkłada ręce piłkarz GieKSy.
Katowickiej drużynie coraz bardziej daje w kość ligowy maraton, który staje się jej udziałem. - Któryś mecz z rzędu gramy co trzy dni i nie ma co ukrywać, że zmęczenie się nawarstwia. Naszą siłą jest jednak to, że fizycznie jesteśmy do tej rundy przygotowani naprawdę dobrze. Poniżej swojego poziomu zagraliśmy chyba tylko w Bytomiu. W pozostałych meczach każdy punkt wybiegaliśmy. Trener rotuje jednak składem i na bieżąco dokonuje jakichś roszad. Mamy silną i wyrównaną kadrę, więc powinniśmy sobie dać radę - puentuje Chwalibogowski.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku