Obrońca GieKSy: Górnika się nie przestraszyliśmy. Jeśli już, to kibiców

17.08.2009
- Wczoraj wcale nie zlekceważyliśmy Alesza Besty. Dla nas piłkarze Górnika to były jednakowe białe koszulki - mówi Jacek Gorczyca, kapitan GKS-u Katowice.
Mimo porażki, GKS za występ na Roosevelta zebrał całkiem dobre recenzje. Wstydu swoim kibicom piłkarze Adama Nawałki bowiem nie przynieśli. - Rywale zdobywali bramki, bo nie zachowaliśmy dyscypliny taktycznej. A trener przed meczem uczulał nas, że bez niej z takim zespołem jak Górnik korzystnego wyniku uzyskać się nie sposób - rozkłada bezradnie ręce Kamil Cholerzyński. Skąd zatem dwie tak poważne chwile dekoncentracji?

Piłkarze GieKSy jak jeden mąż zapewniają, że ich czujności nie uśpiła wymuszona zmiana Roberta Szczota na anonimowego wtedy Alesza Bestę. Czech momentalnie stał się bohaterem Zabrza, przy pierwszym golu asystując, przy drugim już samemu występując w roli głównej. - Nie zlekceważyliśmy Besty. Nie patrzyliśmy na graczy Górnika pod kątem tego, który z nich jest lepszy od drugiego. Dla nas to były jednakowe białe koszulki - zaznacza kapitan Jacek Gorczyca.

- Górnika na pewno też się nie przestraszyliśmy. Jeśli już, to rzeszy kibiców. I to tylko na początku spotkania - przyznaje Adrian Napierała. Paradoksalnie, to jednak właśnie w pierwszych minutach rywalizacji GKS zepchnął gospodarzy do obrony...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również