Nowy szkoleniowiec Ruchu zadowolony po swoim debiucie

19.07.2012
- Dwumecz z Metalurgiem jeszcze się nie skończył - podkreślał Tomasz Fornalik na konferencji prasowej po spotkaniu z Macedończykami. - Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Pominąwszy straconą bramkę.
- Jesteśmy zadowoleni z końcowego wyniku, bowiem w pewnym momencie sytuacja zrobiła się mało komfortowa. A mogło się komuś wydawać, że powinniśmy gładko wygrać do zera. Na szczęście po stracie gola udało się przyspieszyć grę i strzelić trzy bramki - mówił trener Ruchu Chorzów.

Jego zawodnicy przez większość spotkania kontrolowali wydarzenia. Pierwszą połowę Tomasz Fornalik spokojnie oglądał z ławki rezerwowych. Dopiero w drugiej zaczął "grać" razem z zespołem. - Z pierwszej odsłony możemy być umiarkowanie usatysfakcjonowani, choć trzeba też powiedzieć, że czegoś zabrakło. Nie było jednak sensu reagować. natomiast po przerwie drużyna potrzebowała wsparcia - tłumaczył.

Fornalik szybko wykorzystał limit zmian. Na boisko weszli Pavel Sultes i Grzegorz Kuświk, zawodnicy pozyskani tego lata. - Obaj ożywili grę, kiedy tempo siadało. Dlatego należy ich ocenić pozytywnie - ocenił szkoleniowiec "Niebieskich".

Czy ten wynik daje komfort przed rewanżem? - Czasami mówi się, że wynik 0-0 jest dobry przed rewanżem. Innym razem można w drugim spotkaniu roztrwonić zaliczkę 4-0, dlatego trudno powiedzieć, jaki wynik w pierwszym spotkaniu daje spokój - dodał.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również