"Nowa umowa? Małe rozbieżności są, ale wystarczy jedno spotkanie"

18.12.2010
- Te miesiące od momentu kontuzji wcale tak bardzo się nie dłużyły. No, może końcówka rundy... Koledzy pytali: "Owczar, wracasz już?" - mówi Tomasz Owczarek, zawodnik GKS-u Katowice.
Ponad pół roku trwał rozbrat z piłką Tomasza Owczarka. Tyle czasu kosztowały go zerwane więzadła w kolanie. Jak miewa się dzisiaj? - Dziękuję, dobrze. Gdyby runda jesienna trwała kilka tygodni dłużej, to może bym się jeszcze na nią załapał. A tak, wiedziałem, że lepiej nie ryzykować. Nawet krótkiego występu - stwierdza piłkarz GKS-u Katowice, ale dodaje, że - mimo wszystko - czas wcale mu się nie dłużył. - Mocno nad tą nogą pracowałem, dlatego naprawdę miałem co robić. Chociaż... W końcówce rundy, gdy byłem już w treningu, ciężko było usiedzieć. Tym bardziej, że koledzy pytali: "Owczar, wracasz już?".

W jego przypadku warto też zadać jeszcze jedno pytanie - czy w ogóle zostaje na Bukowej? W końcu obecna umowa 30-latka wygasa już z końcem tego roku... - Byłem na rozmowie z dyrektorem sportowym Piotrem Stachem. Wstępne warunki ustaliliśmy. Rozbieżności są, ale niewielkie. Myślę, że to kwestia jednego spotkania. Z porozumieniem nie będzie problemów. Najważniejsze, że obie strony chcą dalszej współpracy - podkreśla były gracz Ruchu Chorzów i Polonii Bytom. Swój pobyt w GieKSie powinien przedłużyć o rok.

A zatem, otrzyma od trenera Wojciecha Stawowego szansę, choć ten nie widział go w ani jednym meczu GKS-u. - Miło, że ma do mnie zaufanie. Zresztą, nie jest tak, że chce mnie zatrzymać w ciemno. Trochę jednak w tej ekstraklasie pograłem, ale przede wszystkim trener obserwował mnie przez 1,5 miesiąca treningów. To wystarczający okres, żeby móc powiedzieć, czy ktoś potrafi grać w piłkę, czy nie - uśmiecha się Owczarek.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również