Niesamowity mecz! GieKSa wypuściła wygraną z rąk...
04.03.2017
Mecz lidera z wiceliderem zapowiadał się bardzo ciekawie - i oczekiwań kibiców nie zawiódł. Obie drużyny od samego początku narzuciły wysokie tempo gry i już jedna z pierwszych akcji mogła zakończyć się golem - strzał z ostrego kąta Tomasza Mikołajczaka obronił jednak Mateusz Abramowicz. W odpowiedzi głową uderzał Andreja Prokić - tutaj również bez zarzutu spisał się bramkarz, dobrze znany kibicom GKS-u, Łukasz Budziłek.
Chwilę później Prokić ponownie zmierzył się z Budziłkiem - i tym razem ten pojedynek wygrał. GKS ruszył z szybką kontrą, Tomasz Foszmańczyk zagrał do Serba, który zwodem ograł Przemysława Pietruszkę i strzałem lewą nogą umieścił piłkę w siatce, tuż przy słupku. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, ale zamiast doprowadzić do wyrównania - stracili kolejną bramkę. Tym razem własnego bramkarza pokonał Marcin Biernat, który starał się zablokować centrę Dawida Abramowicza.
Chojniczanka nie podłamała się dwubramkową stratą i dalej próbowała zaskoczyć katowiczan. Po raz kolejny Abramowicz musiał interweniować po uderzeniu Mikołajczaka. Po chwili gospodarze ponownie ruszyli i tym razem - ich zdaniem - zdobyli gola, jednak zdaniem sędziego piłka nie minęła linii całym obwodem po tym, jak najpierw odbiła się od słupka, a następnie od Abramowicza, który w tej sytuacji wykazał się sporym refleksem.
W następnej akcji... ponownie przydałoby się goal-line technology. Po rzucie wolnym piłka odbiła się od Biernata i chyba faktycznie całym obwodem minęła linię bramkową. Gol kontaktowy podziałał mobilizująco na podopiecznych trenera Piotra Gruszki, którzy w drugiej połowie mocno przycisnęli.
Sporo roboty miał Abramowicz, który raz za razem musiał ratować swój zespół - próbowali Paweł Zawistowski, Jacek Podgórski i Piotr Kieruzel. Gospodarze atakowali coraz mocniej i w końcu dopięli swego - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową przed pole karne zgrał Wojciech Lisowski, a z pięciu metrów uderzył Andrzej Rybski. Gola zawaliła defensywa, której strzelec wyrównującej bramki całkowicie zniknął z radarów.
Remis nie zadowalał żadnej z drużyn - obie ekipy grały jak o życie i dążyły dostrzelenia trzeciej bramki. Budziłek zatrzymał strzał Abramowicza, a Mikołaj Lebedyński z niewielkiej odległości uderzył w słupek. Sytuacji - dla obu ekip - było naprawdę dużo, jednak więcej bramek już nie padło. Jedno jest pewne - mecz ten z całą pewnością będzie kandydował do miana najlepszego spotkania tego sezonu.
W dzisiejszym spotkaniu w drużynie GKS-u zadebiutowało dwóch zawodników. O ile Kamila Jóźwiaka można ocenić pozytywnie, ponieważ to on zagrał do Foszmańczyka przy golu na 1:0, tak Tomasz Wisio o swoim występie będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Popełnił kilka błędów, które mogły zakończyć się bramkami dla gospodarzy.
W czubie tabeli nie doszło do zmian - podobnie jak dwie pierwsze drużyny, z jednym punktem mecz skończyło Zagłębie Sosnowiec.
Chojniczanka Chojnice - GKS Katowice 2:2 (1:2)
0:1 - Prokić, 17'
0:2 - Biernat, 25' (samobójcza)
1:2 - Biernat, 42'
2:2 - Rybski, 69'
Chojniczanka: Budziłek - Lisowski, Biernat, Kieruzel, Pietruszka - Zawistowski, Kryszak (63' Grzelak) - Podgórski (77' Gierszewski), Rybski, Biskup (86' Jakóbowski)- Mikołajczak. Trener: Piotr Gruszka.
GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Wisio, D. Abramowicz - Kalinkowski, Zejdler - Foszmańczyk (79' Frańczak), Goncerz (62' Lebedyński), Jóźwiak (59' Garbacik) - Prokić. Trener: Jerzy Brzęczek
Żółte kartki: Biernat, Grzelak - Czerwiński.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Chwilę później Prokić ponownie zmierzył się z Budziłkiem - i tym razem ten pojedynek wygrał. GKS ruszył z szybką kontrą, Tomasz Foszmańczyk zagrał do Serba, który zwodem ograł Przemysława Pietruszkę i strzałem lewą nogą umieścił piłkę w siatce, tuż przy słupku. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, ale zamiast doprowadzić do wyrównania - stracili kolejną bramkę. Tym razem własnego bramkarza pokonał Marcin Biernat, który starał się zablokować centrę Dawida Abramowicza.
Chojniczanka nie podłamała się dwubramkową stratą i dalej próbowała zaskoczyć katowiczan. Po raz kolejny Abramowicz musiał interweniować po uderzeniu Mikołajczaka. Po chwili gospodarze ponownie ruszyli i tym razem - ich zdaniem - zdobyli gola, jednak zdaniem sędziego piłka nie minęła linii całym obwodem po tym, jak najpierw odbiła się od słupka, a następnie od Abramowicza, który w tej sytuacji wykazał się sporym refleksem.
W następnej akcji... ponownie przydałoby się goal-line technology. Po rzucie wolnym piłka odbiła się od Biernata i chyba faktycznie całym obwodem minęła linię bramkową. Gol kontaktowy podziałał mobilizująco na podopiecznych trenera Piotra Gruszki, którzy w drugiej połowie mocno przycisnęli.
Sporo roboty miał Abramowicz, który raz za razem musiał ratować swój zespół - próbowali Paweł Zawistowski, Jacek Podgórski i Piotr Kieruzel. Gospodarze atakowali coraz mocniej i w końcu dopięli swego - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową przed pole karne zgrał Wojciech Lisowski, a z pięciu metrów uderzył Andrzej Rybski. Gola zawaliła defensywa, której strzelec wyrównującej bramki całkowicie zniknął z radarów.
Remis nie zadowalał żadnej z drużyn - obie ekipy grały jak o życie i dążyły dostrzelenia trzeciej bramki. Budziłek zatrzymał strzał Abramowicza, a Mikołaj Lebedyński z niewielkiej odległości uderzył w słupek. Sytuacji - dla obu ekip - było naprawdę dużo, jednak więcej bramek już nie padło. Jedno jest pewne - mecz ten z całą pewnością będzie kandydował do miana najlepszego spotkania tego sezonu.
W dzisiejszym spotkaniu w drużynie GKS-u zadebiutowało dwóch zawodników. O ile Kamila Jóźwiaka można ocenić pozytywnie, ponieważ to on zagrał do Foszmańczyka przy golu na 1:0, tak Tomasz Wisio o swoim występie będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Popełnił kilka błędów, które mogły zakończyć się bramkami dla gospodarzy.
W czubie tabeli nie doszło do zmian - podobnie jak dwie pierwsze drużyny, z jednym punktem mecz skończyło Zagłębie Sosnowiec.
Chojniczanka Chojnice - GKS Katowice 2:2 (1:2)
0:1 - Prokić, 17'
0:2 - Biernat, 25' (samobójcza)
1:2 - Biernat, 42'
2:2 - Rybski, 69'
Chojniczanka: Budziłek - Lisowski, Biernat, Kieruzel, Pietruszka - Zawistowski, Kryszak (63' Grzelak) - Podgórski (77' Gierszewski), Rybski, Biskup (86' Jakóbowski)- Mikołajczak. Trener: Piotr Gruszka.
GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Wisio, D. Abramowicz - Kalinkowski, Zejdler - Foszmańczyk (79' Frańczak), Goncerz (62' Lebedyński), Jóźwiak (59' Garbacik) - Prokić. Trener: Jerzy Brzęczek
Żółte kartki: Biernat, Grzelak - Czerwiński.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku