Nieciecza - GKS 1-0. Piękny gol załatwił sprawę. Czerwony mecz w Niecieczy

21.04.2013
Katowiczanie stracili trzy punkty po fenomenalnym uderzeniu Dariusza Pawlusińskiego. Mogli jednak pokusić się o punkty, gdyby mieli więcej szczęścia. W końcówce oba zespoły grały w osłabieniu.
Wydarzenie
Po godzinie walki, na prowadzenie wyszli zawodnicy Termaliki. Na uderzenie z dystansu zdecydował się urodzony w Będzinie Dariusz Pawlusiński. Strzał z okolic 30. metra wyszedł mu idealnie. Piłka zatrzepotała w siatce po wcześniejszym obiciu się od poprzeczki. Piękny gol!

Bohater
"Plastik" - mimo, że w tym roku kończy 36 lat - to wciąż klasowy jak na polskie warunki piłkarz. Dziś zdobył 11 gola w sezonie. To ponad 25 procent całego dorobku niecieczan.

Rozczarowanie
Dobrze grający na wiosnę katowiczanie i ich kibice liczyli na minimum jeden punkt, a po cichu mówiło się o sprawieniu większej niespodzianki. Szkoda, że GieKSa nie wygrała, bo dokonałaby historycznego wyczynu - pierwszy raz w historii ograłaby zespół z podtarnowskiej wsi. Po dzisiejszym spotkaniu GKS ma na koncie cztery porażki i dwa remisy z Termaliką.

Co ciekawego:

- Rafał Górak dokonał tylko jednej zmiany w porównaniu do zwycięskiego spotkania z Zawiszą. Do składu wrócił kontuzjowany przed tygodniem Przemysław Pitry.

- Od pierwszej minuty mecz był bardzo otwarty. Nie minęło dziesięć minut gry, a piłka po strzale Pitrego nieznacznie minęła słupek. Wcześniej - po akcji prawą stroną gospodarzy - GKS uratował Łukasz Budziłek. Do końca pierwszej połowy więcej z gry mieli jednak podopieczni Kazimierza Moskala.

- W pierwszej odsłonie bliski pokonania Sebastiana Nowaka dwa razy był Denis Rakels. Za pierwszym razem skończyło się na rzucie rożnym, a tuż przed przerwą uderzenie Łotysza obronił Sebastian Nowak.

- Piłkarze walczyli nie tylko między sobą, ale też z wiatrem. W niedzielne popołudnie mocno wiało i od czasu do czasu trudno było przewidzieć, gdzie spadnie piłka i jak się do niej ustawić.

- Przy prowadzeniu gospodarzy szczęścia zabrakło Rakelsowi. Po zagraniu piętą, zmierzającą do bramki piłkę wybił jeden z piłkarzy drużyny przeciwnej.

- Chwilę potem, za dwie żółte kartki, z boiska "wyleciał" Grzegorz Fonfara. W 87. minucie jego los podzielił Michał Nalepa z Termaliki.

- Sędzia główny Marek Karkut pozwalał na ostrą grę. W niektórych momentach nawet trenerzy, którzy często narzekają na zbyt drobiazgowe odgwizdywanie przewinień, uważali, że arbiter za rzadko używał gwizdka.

- W Niecieczy pojawiło się sporo kibiców ze Śląska. Od początku meczu głośno wspierali zespół z Bukowej.

- Już w środę katowiczan czeka kolejne spotkanie z zespołem ze ścisłej czołówki. Piłkarze Góraka zagrają u siebie z Flotą. W spotkaniu tym nie zagra Fonfara, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również