"Nie zdecydowałem się na GieKSę, bo nie chciałem się zamieszać"
06.10.2009
Ofensywne poczynania GieKSy stoją w tym sezonie na wysokim poziomie, choć na Bukowej konkurencja wśród napastników zbyt ostra nie jest. Jeszcze do niedawna Krzysztofa Kaliciaka "naciskał" co prawda Grażvydas Mikulenas, ale doświadczony Litwin ostatnio znacznie spuścił z tonu. Jedną nogą jest już zresztą na piłkarskiej emeryturze. W tej sytuacji fani GKS-u tym bardziej mogą żałować, że w lecie do Katowic nie trafił choćby Marcin Folc. A przypomnijmy, że na liście życzeń trenera Adama Nawałki nazwisko byłego snajpera Piasta Gliwice się znalazło.
- Przyczyną fiaska rozmów z katowickim klubem wcale nie była jego kondycja finansowa. Problemy są przecież wszędzie. Również w KSZO. Liczyło się natomiast to, że gdy skontaktował się ze mną trener Nawałka, ja byłem już w Ostrowcu Świętokrzyskim, a do uzgodnienia z beniaminkiem pozostały mi tylko szczegóły. Co więcej, I-ligowcy rozpoczynali już przygotowania do nowych rozgrywek, a ja nie chciałem się w tym wszystkim zamieszać - argumentuje Folc.
- Przyczyną fiaska rozmów z katowickim klubem wcale nie była jego kondycja finansowa. Problemy są przecież wszędzie. Również w KSZO. Liczyło się natomiast to, że gdy skontaktował się ze mną trener Nawałka, ja byłem już w Ostrowcu Świętokrzyskim, a do uzgodnienia z beniaminkiem pozostały mi tylko szczegóły. Co więcej, I-ligowcy rozpoczynali już przygotowania do nowych rozgrywek, a ja nie chciałem się w tym wszystkim zamieszać - argumentuje Folc.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku