"Nie wyobrażam sobie, jako Polak, aby GKS Katowice zniknął z mapy"

12.10.2012
Jest witany przy Bukowej w sposób... powiedzmy chłodny. - Mimo tej agresywnej postawy kibiców w stosunku do mnie, zawsze z sympatią wracam na stadion GKS-u Katowice - mówił dziś Bogusław Baniak.
- GKS od czasów prezesa Dziurowicza jest piłkarską "firmą". Nie wyobrażam sobie, jako Polak, aby ten klub zniknął z mapy! Współczuję trenerowi, zawodnikom i zarządowi. Należy obudzić miasto, prezydenta, aby ratować GKS - apelował Baniak na konferencji prasowej po spotkaniu w Katowicach.

Prowadzona przez niego Miedź miała sporą przewagę w pierwszej połowie. - Chyba nie stworzyliśmy sobie dotąd aż tylu stuprocentowych sytuacji. Rezultat powinien zostać rozstrzygnięty do przerwy - mówił Baniak. Ale było inaczej. Drużyna z Legnicy drżała w drugiej połowie o wynik...

- Mówiłem swoim zawodnikom, że problemy GKS-u mogą wyzwolić w ich zawodnikach dodatkową motywację. Przeżywałem coś takiego w Pogoni. Na dłuższą metę nie daje to sukcesów, ale na krótką może tak być - wskazał.

- Katowiczanie w drugiej połowie rzucili się na nas. Gratuluję im dobrej postawy. My wyprowadzaliśmy kontry, lecz brakowało ostatniego podania. W końcu Madejski zarobił rzut karny i ostatecznie wygraliśmy. Uważam, że zasłużenie - dodał szkoleniowiec Miedzi.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również