"Nie wiem, jak przyjmą mnie na Bukowej. Trochę się wtedy porobiło..."
01.05.2010
Paweł Pęczak przychodził do GKS-u Katowice dwa razy. Dwa lata temu miał być ten trzeci. Zawodnik był już z katowickim klubem dogadany. Podpis na kontrakcie stanowił - jak się wydawało - tylko formalność. I nagle sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Doświadczony obrońca zmienił zdanie i został w Lechii Gdańsk, na Bukowej zaś został... niesmak.
- Trochę się wtedy porobiło. Wiem, jak zareagowali na to wszystko kibice GKS-u, dlatego sam jestem ciekaw, jak przyjmą mnie w sobotę. Może czas zagoił rany? Mam nadzieję, że nie usłyszę żadnych wyzwisk. Chyba raczej zachowanie trybun wobec mnie będzie neutralne - mówi 33-latek, który - z perspektywy czasu - porzucenia katowickiej opcji nie żałuje.
I trudno mu się dziwić. GieKSa ma przecież za sobą miesiące walki o przetrwanie. - W Gdańsku zarobiliśmy natomiast awans do ekstraklasy - przypomina. Dzisiaj jednak nie ma nawet co marzyć o powtórzeniu tego sukcesu. Ba, jego Wisła Płock znajduje się w tym momencie w strefie spadkowej. Inna sprawa, że ostatnio prezentuje się od katowiczan lepiej.
Podczas gdy zawodnicy Roberta Moskala zdobyli w dwóch poprzednich spotkaniach ledwie jeden punkt, jedenastka z Płocka zgarnęła całą pulę. - Dlatego do Katowic przyjechaliśmy w dobrych nastrojach, ale do przeciwnika mamy bardzo duży respekt. Ich słabsze występy z KSZO i Dolcanem? Prędzej czy później musieli złapać zadyszkę. Nie zmienia to faktu, że mieszankę mają naprawdę wybuchową - uśmiecha się Pęczak.
- Ja z obecnej GieKSy znam tylko Jacka Gorczycę, Grześka Górskiego i Łukasza Wijasa. Oprócz nich jest jeszcze na Bukowej kilku innych doświadczonych, ale większość składu to młodzież. Tyle że szalenie perspektywiczna. Powiem szczerze - mam dla nich ogromny szacunek za wyniki, jakie osiągają - nie kryje piłkarz, który - przypomnijmy - grywał również w Górniku Zabrze.
GKS Katowice - Wisła Płock
sobota, 19:00
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
Przypuszczalne składy
GKS: Gorczyca - Sroka, Dziółka, Napierała, Niechciał - Cholerzyński, Wijas, Hołota, Plewnia - Dudzic - Buśkiewicz.
Wisła: Mierzwa - Pęczak, Pacan, Żytko, Jarczyk - Sekulski, Juszkiewicz, Nowacki, Grudzień - Wiśniewski, Solecki.
- Trochę się wtedy porobiło. Wiem, jak zareagowali na to wszystko kibice GKS-u, dlatego sam jestem ciekaw, jak przyjmą mnie w sobotę. Może czas zagoił rany? Mam nadzieję, że nie usłyszę żadnych wyzwisk. Chyba raczej zachowanie trybun wobec mnie będzie neutralne - mówi 33-latek, który - z perspektywy czasu - porzucenia katowickiej opcji nie żałuje.
I trudno mu się dziwić. GieKSa ma przecież za sobą miesiące walki o przetrwanie. - W Gdańsku zarobiliśmy natomiast awans do ekstraklasy - przypomina. Dzisiaj jednak nie ma nawet co marzyć o powtórzeniu tego sukcesu. Ba, jego Wisła Płock znajduje się w tym momencie w strefie spadkowej. Inna sprawa, że ostatnio prezentuje się od katowiczan lepiej.
Podczas gdy zawodnicy Roberta Moskala zdobyli w dwóch poprzednich spotkaniach ledwie jeden punkt, jedenastka z Płocka zgarnęła całą pulę. - Dlatego do Katowic przyjechaliśmy w dobrych nastrojach, ale do przeciwnika mamy bardzo duży respekt. Ich słabsze występy z KSZO i Dolcanem? Prędzej czy później musieli złapać zadyszkę. Nie zmienia to faktu, że mieszankę mają naprawdę wybuchową - uśmiecha się Pęczak.
- Ja z obecnej GieKSy znam tylko Jacka Gorczycę, Grześka Górskiego i Łukasza Wijasa. Oprócz nich jest jeszcze na Bukowej kilku innych doświadczonych, ale większość składu to młodzież. Tyle że szalenie perspektywiczna. Powiem szczerze - mam dla nich ogromny szacunek za wyniki, jakie osiągają - nie kryje piłkarz, który - przypomnijmy - grywał również w Górniku Zabrze.
GKS Katowice - Wisła Płock
sobota, 19:00
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
Przypuszczalne składy
GKS: Gorczyca - Sroka, Dziółka, Napierała, Niechciał - Cholerzyński, Wijas, Hołota, Plewnia - Dudzic - Buśkiewicz.
Wisła: Mierzwa - Pęczak, Pacan, Żytko, Jarczyk - Sekulski, Juszkiewicz, Nowacki, Grudzień - Wiśniewski, Solecki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku