Nie wiadomo, co z meczem z Miedzią, nie wiadomo, co z GKS-em...

10.10.2012
18 października odbędzie się kluczowe dla losów klubu z Bukowej walne zgromadzenie akcjonariuszy. W tym momencie albo wszystko pójdzie do przodu, albo... klub przestanie istnieć.
Podczas walnego zgromadzenia ma być uzupełniona rada nadzorcza. Jeśli większość będzie w niej posiadało miasto, spółka otrzyma od Katowic 2,5 mln złotych. Te pieniądze zostaną przekazane na spłatę długów. W przypadku gdy władzę utrzyma firma Trust Trading, powiązana z właścicielem Polonii Warszawa Ireneuszem Królem, klub może ogłosić nawet upadłość. – Przewiduję, że katowicki klub na dziewięćdziesiąt procent trafi wkrótce do B klasy – prorokował we wrześniu Król.

Zanim jednak do tego dojdzie, trzeba rozegrać mecz z Miedzią Legnica. Jednak czy na pewno trzeba? Przecież od początku tygodnia zawodnicy nie przyjeżdżają na Bukową. Jedni biegają po lesie w wojewódzkim parku kultury i wypoczynku, Przemysław Pitry trenuje na boisku Iskry Pszczyna, a Bartłomiej Chwalibogowski w Jaworznie. - Czekamy na konkretną informację dotyczącą spłaty zaległości. Chcielibyśmy również otrzymać jakieś zaliczki. My swoją pracę wykonujemy przecież dobrze - mówi Pitry, który jest jednym z najlepszych strzelców ligi.

- Spotkam się z piłkarzami i poinformuję ich, kiedy mogą liczyć na jakieś pieniądze. Od nich będzie później zależało to, czy rozpoczną przygotowania do ligowego meczu, czy też rozjadą się do domów - informuje z kolei Wojciech Cygan, wiceprezes GieKSy, który stara się o pieniądze dla zawodników.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również