Nie tylko w piłce reformują. Prezesi klubów hokejowych radzą nad PLH
15.05.2013
Jako że nasze kluby stanowią większość w hokejowej elicie, powinno nas żywo interesować, co tam się wydarzy. Główne kwestie sporne, to wycofanie spadków z ligi, na wzór PlusLigi siatkarzy i limity dla obcokrajowców. Co o tym sądzą prezesi naszych klubów?
- Jeśli chodzi o kształt ligi, to w mojej ocenie w ostatecznym regulaminie nie powinien znaleźć się zapis o spadku. Stabilne działanie jest w tej chwili niezwykle potrzebne. Niektórzy uważają, że liga open całkowicie "zarżnie" 1. ligę, ale dla mnie takie argumenty są bezpodstawne. Hokej jest taką dyscypliną, którą należy promować na wielu poziomach - mówi Marek Stebnicki, prezes Polonii Bytom.
Zgadza się z nim Dariusz Domogała, wiceprezes HC GKS Katowice. - Jeśli mówimy o stabilnej lidze, to wydaje się to priorytetem. Przedstawiciele niektórych klubów mówią, że ten zapis zabije rywalizacje. Moje zdanie na ten temat jest odmienne, bo każdy będzie walczył o jak najwyższe miejsce. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest także "dzika karta". Ale oprócz wpłacenia 200 tysięcy złotych klub powinien spełniać także kryteria czysto sportowe i to powinno zostać sumiennie przypilnowane. Podobnie, jak szkolenie młodzieży i udział młodych zawodnikach w rozgrywkach polskiej ligi. Nie rozumiem czego niektóre kluby się tak boją. Młodzi gracze muszą przecież dostać szansę, by się rozwijać - podkreśla.
- Obcokrajowcy? Wydaje się, że formuła "open" jest obecnie najlepszym rozwiązaniem. Z drugiej jednak strony uważam, że powinno się położyć większy nacisk na szkolenie młodzieży. Idealna formuła? Ligą zawodową powinny zająć się kluby, a związek szkoleniem najmłodszych - twierdzi Stebnicki.
Z kolei prezes katowickiego klubu dziwi się planom reformy systemu play-off. - Najlepszą opcją wydaje się system 1-6 i rywalizacja do czterech zwycięstw. W Szwajcarii jest tak, że drużyny zajmujące wyższe miejsce po sezonie zasadniczym wybierają sobie rywala. Play-offy do pięciu zwycięstw, to ewenement na skalę światową. Jeden z klubów może zagrać w fazie play-off nawet ponad 20 meczów, a to prawie połowa sezonu zasadniczego. Może stać się tak, że zespół, który wywalczył już awans będzie czekał na rywala nawet przez dwa tygodnie. To naprawdę nie mieści się w głowie - kończy.
Żadnych decyzji jeszcze nie podjęto.
- Jeśli chodzi o kształt ligi, to w mojej ocenie w ostatecznym regulaminie nie powinien znaleźć się zapis o spadku. Stabilne działanie jest w tej chwili niezwykle potrzebne. Niektórzy uważają, że liga open całkowicie "zarżnie" 1. ligę, ale dla mnie takie argumenty są bezpodstawne. Hokej jest taką dyscypliną, którą należy promować na wielu poziomach - mówi Marek Stebnicki, prezes Polonii Bytom.
Zgadza się z nim Dariusz Domogała, wiceprezes HC GKS Katowice. - Jeśli mówimy o stabilnej lidze, to wydaje się to priorytetem. Przedstawiciele niektórych klubów mówią, że ten zapis zabije rywalizacje. Moje zdanie na ten temat jest odmienne, bo każdy będzie walczył o jak najwyższe miejsce. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest także "dzika karta". Ale oprócz wpłacenia 200 tysięcy złotych klub powinien spełniać także kryteria czysto sportowe i to powinno zostać sumiennie przypilnowane. Podobnie, jak szkolenie młodzieży i udział młodych zawodnikach w rozgrywkach polskiej ligi. Nie rozumiem czego niektóre kluby się tak boją. Młodzi gracze muszą przecież dostać szansę, by się rozwijać - podkreśla.
- Obcokrajowcy? Wydaje się, że formuła "open" jest obecnie najlepszym rozwiązaniem. Z drugiej jednak strony uważam, że powinno się położyć większy nacisk na szkolenie młodzieży. Idealna formuła? Ligą zawodową powinny zająć się kluby, a związek szkoleniem najmłodszych - twierdzi Stebnicki.
Z kolei prezes katowickiego klubu dziwi się planom reformy systemu play-off. - Najlepszą opcją wydaje się system 1-6 i rywalizacja do czterech zwycięstw. W Szwajcarii jest tak, że drużyny zajmujące wyższe miejsce po sezonie zasadniczym wybierają sobie rywala. Play-offy do pięciu zwycięstw, to ewenement na skalę światową. Jeden z klubów może zagrać w fazie play-off nawet ponad 20 meczów, a to prawie połowa sezonu zasadniczego. Może stać się tak, że zespół, który wywalczył już awans będzie czekał na rywala nawet przez dwa tygodnie. To naprawdę nie mieści się w głowie - kończy.
Żadnych decyzji jeszcze nie podjęto.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów