Nie płacą im na czas, ale i tak chcą odczarować Stadion Śląski

07.05.2009
Zawodnicy Ruchu Chorzów rozegrają dzisiaj rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski. Wystarczy nie przegrać... Problem w tym, że na Stadionie Śląskim w tym roku ta sztuka im się nie udała.
Jesienią władze Ruchu poinformowały, że spłaciły  "garb przeszłości" w postaci zadłużenia sięgającego 5,5 mln złotych. Od tamtego czasu narosły nowe zaległości, o których wczoraj publicznie poinformowali zawodnicy. Długi wobec nich sięgają kilku miesięcy. Piłkarze oczekują, że do 10 maja otrzymają dwie pensje (za luty i marzec). - Naszą intencją nie jest usprawiedliwianie swojej postawy na boisku. Dołożymy wszelkich starań, by w najbliższych meczach osiągnąć jak najlepsze wyniki - zapowiedzieli w wydanym przez siebie oświadczeniu.

[url=http://www.sportslaski.pl/Pilkarze-Ruchu-oczekuja-wyplaty-zaleglosci,sport-slaski,7984,info.html][b]Przeczytaj: Piłkarze Ruchu oczekują wypłaty zaległości >[/b][/url]

Nikogo nie zamierza dzisiaj oszczędzać Waldemar Fornalik, choć już w niedzielę "Niebiescy" zmierzą się w lidze z Piastem. - Zagramy w najmocniejszym ustawieniu - zapowiedział szkoleniowiec Ruchu. Jeśli wystawiona przez niego jedenastka zda egzamin, to wyjdzie przeciwko gliwiczanom. - Granie co trzy dni buduje formę. Przyznam, że we wcześniejszych meczach nie miałem sił w końcówkach. Teraz ze spotkania na spotkanie jest coraz lepiej - zdradził Tomasz Brzyski, bohater potyczki z Lechem Poznań.

Ruch najpewniej zagra w ustawieniu 4-5-1. Za kartki pauzuje Wojciech Grzyb. Z powodu kontuzji nie wystąpi natomiast Marcin Zając. Miejsce w ataku zajmie Łukasz Janoszka. - Nie miałem okazji rozmawiać z tatą na temat ostatniego meczu, ale podejrzewam, że użyłby kilku gorzkich słów komentując sytuację, której nie wykorzystałem - nie krył "Ecik". Dla niego i większości kolegów z zespołu, to pierwsza okazja, aby awansować do finału Pucharu Polski. Swego czasu bliski występu w nim był Waldemar Fornalik. Ostatecznie nie zagrał przeciwko GKS-owi Katowice w 1993 roku.

- Awans do finału to świetna sprawa. Fajnie byłoby zagrać w nim na Stadionie Śląskim przy trybunach bardziej wypełnionych, aniżeli w meczach ligowych. Nie damy się Legii! - zapewnia trener "Niebieskich", który śledzi doniesienia ze stolicy. Trener Jan Urban najpewniej pozwoli odpocząć kilku kluczowym zawodnikom przed niedzielnym hitem z Wisłą Kraków. - Nawet jeśli nasz rywal wystąpi w teoretycznie słabszym składzie, to daj Boże takich rezerwowych - skwitował Fornalik.

Ważniejsza kwestia, to jak przełamać kompleks Stadionu Śląskiego? - Bądźmy w dobrej dyspozycji, a wtedy nie będzie różnicy, czy gramy na tym obiekcie, czy na Cichej. We wcześniejszych "domowych" meczach brakowało nam szczęścia. Wierze, że ono wróciło - odpowiedział Brzyski.


[b]Ruch Chorzów - Legia Warszawa[/b]
czwartek, 17:30
sędziuje Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również