"Nie pamiętam, by GieKSa miała kiedykolwiek tak młodą obronę"

11.09.2009
Na Bukowej nie kryją, że ostatnio ich mankamentem jest gra obronna. - Cierpimy z powodu braku Adriana Napierały. Dla naszych młodych chłopaków to profesor - mówi kapitan Jacek Gorczyca.
Podczas gdy piłkarze z przednich formacji zbierają zewsząd pochwały, tych odpowiedzialnych za destrukcję spotykają słowa krytyki. Czy uzasadnionej? Statystyka wskazuje, że tak. W ciągu siedmiu kolejek tego sezonu GieKSa straciła dokładnie tyle samo bramek co w całej rundzie wiosennej poprzednich rozgrywek. Dziesięć goli, jakie wbili katowiczanom dotychczasowi przeciwnicy, to jeden z gorszych rezultatów I-ligowej stawki.

- Gołym okiem widać, że odbiegamy od poziomu, jaki prezentowaliśmy wiosną. Nasze poczynania w defensywie nie są już tak skuteczne - przyznaje kapitan Jacek Gorczyca. A dzisiaj ta efektywność będzie szczególnie potrzebna. Na Bukową przyjeżdża bowiem jeden z lepszych snajperskich duetów ligi: Maciej Tataj - Benjamin Imeh. To właśnie oni rozdzielili między siebie sześć z dziewięciu trafień Dolcana. Nigeryjczyka pamiętają zresztą w Katowicach z rozegranego w listopadzie ubiegłego roku meczu z Turem Turek, dla którego Imeh zdobył wtedy dwie bramki.

Tymczasem w szeregach GKS-u nadal brakuje zdyskwalifikowanego Adriana Napierały. - Który gra jak profesor. Ale nie tylko z tego powodu jego absencja jest dla nas dużą stratą. Gdy występujemy przy licznej publice, ciężko mi z bramki dyrygować poczynaniami chłopaków z obrony. Jak Adrian krzyknie, to wszyscy słyszą - śmieje się golkiper katowiczan. Dobrą nowiną jest natomiast powrót po kontuzji drugiego z podstawowych stoperów, Mateusza Kamińskiego.

Jeśli nie stanie się nic nieprzewidzianego, średnia wieku bloku defensywnego GieKSy, jaki wybiegnie dziś na boisko, po raz kolejny będzie wynosić 22 lata. - Nie przypominam sobie, by GKS miał kiedyś równie młodą obronę. Nawet w IV lidze byli u nas bardziej "wiekowi" zawodnicy - zaznacza Gorczyca. Mało tego. Mniej doświadczonych "tyłów" nie ma w tej lidze nikt!

- Chłopcy są bardzo uzdolnieni, ale nie potrafią jeszcze ustabilizować formy. Bardzo pozytywnym przykładem jest tu jednak Mateusz Niechciał. Ten 21-latek przyszedł do nas na dwa tygodnie przed inauguracją sezonu, a nie dość, że momentalnie wskoczył do składu, to jeszcze wygląda na to, że szybko miejsca w nim nie odda - uważa doświadczony bramkarz.

Przekonuje również, że katowickiej młodzieży powinien też sprzyjać brak jakiejkolwiek presji. - Musieliśmy sobie z nią radzić w zeszłych rozgrywkach, gdy drżeliśmy o utrzymanie. Teraz już jej nie ma. Bo - umówmy się - o awansie nie ma co mówić... - dodaje Gorczyca.

GKS Katowice - Dolcan Ząbki
piątek, 19:00
sędziuje Jacek Walczyński (Lublin)

GKS: Gorczyca - Sroka, Nowak, Kamiński, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Plewnia - Iwan - Kaliciak.

Dolcan:
Misztal - Warakowski, Hirsz, Stanicki, Unierzyski - Kosiorowski, Hinc, Lech, Ziajka - Tataj, Imeh.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również