"Nie jest tak, że nasze skarby narodowe nie są na sprzedaż"

29.03.2013
- Mam wrażenie, że część z tych naszych młodych zdolnych chłopaków... nie będzie chciała odchodzić z Bukowej. Jak ktoś jest dobry, to będzie zarabiał dobre pieniądze - mówi Wojciech Cygan, wiceprezes GieKSy.
W podstawowej jedenastce katowiczan na mecz z Cracovią zagrało aż czterech młodzieżowców. W klubie ze stolicy województwa przekonują, że nie jest to spowodowane tylko oszczędnością. - To przede wszystkim zrównoważona polityka transferowa. Pozyskujemy zawodników nastoletnich, którzy mogą się u nas wypromować. Promujemy też własnych wychowanków, bo nie brak nam zdolnych chłopaków - podkreśla Cygan.

Niektórzy z nich, jak Dariusz Zapotoczny czy Adam Toszek, byli już na sprawdzianach w Koronie Kielce. Kolejne katowickie "gwiazdki" też mogą niebawem znaleźć chętnych na swoje usługi. - Nie jest tak, że nasze "skarby narodowe" nie są na sprzedaż. Wszystko jest kwestią negocjacji i woli samych zawodników. Mam jednak wrażenie, że część z tych chłopaków... niekoniecznie będzie chciała odchodzić z Bukowej. Jak ktoś jest dobry, to będzie zarabiał dobre pieniądze - kończy Wojciech Cygan.
źródło: Sport

Przeczytaj również