Nawałka skrytykował grupę kibiców

11.05.2009
Po zakończeniu meczu z GKP Gorzów Wielkopolski część kibiców GKS-u Katowice usłyszała od trenera Adama Nawałki kilka cierpkich słów.
Jeśli wierzyć temu, że prawdziwych kibiców poznaje się wówczas, gdy ich zespołowi nie idzie, to kilkunastu osób, które oglądały mecz z GKP, prawdziwymi fanami GKS-u nazwać nie można. - Chodzi o grupę, która zajęła miejsca tuż za naszą ławką rezerwowych. Spotkanie nie układało się po naszej myśli, a zawodnicy ze strony tych właśnie widzów mogli liczyć na mało motywujące okrzyki - wyjaśnia Adam Nawałka, który po końcowym gwizdku arbitra przekazał swoje pretensje wspomnianej - na szczęście skromnej - części publiczności.

Równocześnie szkoleniowiec był pod wrażeniem postawy reszty sympatyków GKS-u. - Świetnie nas dopingowali. Zdawali sobie sprawę z tego, że mecz trwa 90 minut. Takie pozytywne myślenie jest bardzo ważne - dodaje Nawałka, broniąc zarazem swoich piłkarzy. - Jeszcze 3 miesiące temu chłopcy nie wiedzieli, czy klub w ogóle będzie istniał. Zdecydowali się jednak zostać na Bukowej. Należy im się wsparcie. Również na następne kolejki. O utrzymanie będziemy przecież walczyć do ostatniej serii gier - zauważa trener GieKSy. Z "dwunastym zawodnikiem" o realizację tego celu będzie o niebo łatwiej...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również