Nawałka mu pogratulował

15.02.2009
- To dla mnie duży plus, że mogę podpatrywać grę Krzyśka Kaliciaka i Grażvydasa Mikulenasa - mówi Łukasz Mieszczak, który wyrósł ostatnio na najskuteczniejszego napastnika GKS-u Katowice.
Jeszcze do niedawna wydawało się, że w formacji ataku pole manewru trenera Adama Nawałki ogranicza się do nazwisk Krzysztofa Kaliciaka i Grażvydasa Mikulenasa. Zimowe sparingi skutecznie obaliły tę tezę. Konkretyzując, obalił ją Łukasz Mieszczak. Napastnik rezerw klubu jest jak na razie najlepszym strzelcem okresu przygotowawczego GieKSy.

Swoje wysokie aspiracje 20-latek potwierdził trafiając wczoraj dwukrotnie do siatki Rozwoju Katowice. - Nie mam więc chyba na co narzekać - uśmiecha się utalentowany snajper. - Po meczu trener podszedł do mnie, pogratulował i zarazem pochwalił za regularne postępy - dodaje Mieszczak. Czy ma szansę stać się jednym z odkryć drugiej części sezonu?

- Przede wszystkim chciałbym grać jak najwięcej. O niczym innym nie myślę. Zdaję sobie sprawę, że rywalizuję ze świetnymi piłkarzami. Zarówno "Miki", jak i Krzysiek mają mnóstwo atutów. Biją mnie na głowę już choćby samym doświadczeniem. To dla mnie duży plus, że mogę podpatrywać ich grę - podkreśla. Na wiosnę wychowanek GieKSy może już nie mieć wielu okazji, by poprawić swój dorobek w A-klasie, której jest najskuteczniejszym graczem. Bardziej potrzebny powinien się okazać w pierwszej drużynie.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również