Naprzód zrobił krok w tył?

11.05.2009
Mocno przemeblowany Naprzód rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. - Musimy budować zespół praktycznie od nowa - mówi Jaroslav Lehocky, trener janowian.
W poniedziałek drużyna wznowiła treningi przed kolejnymi rozgrywkami. - Rozpoczęliśmy spokojnie, rozbieganiem oraz zajęciami na siłowni. Stopniowo obciążenia będą zwiększane. Do końca czerwca czeka nas ciężka praca  "na sucho” - tłumaczy Lehocky. Jak istotny jest to okres dla każdego zawodnika, szkoleniowiec nie musi przypominać. - Mamy świadomość wagi dobrego przygotowania. Forma w lidze właśnie od tego zależy - mówi Marcin Słodczyk, dotychczasowy kapitan zespołu.

Kadra Naprzodu przeszła spore zmiany. Odejście Piotra Cinalskiego, Adriana Kowalówki, Wojciecha Stachury czy Waldemara Klisiaka nie było jednak zaskoczeniem. - To była kwestia czasu, kiedy "oświęcimska” ekipa z nami się pożegna. Spodziewaliśmy się, że w momencie awansu Unii powrócą do domu. Chcą grać na miejscu i w pełni ich rozumiemy. Nie możemy mieć pretensji, a wręcz przeciwnie. Należą się im podziękowania za ten czas, który spędzili w Katowicach. Był to dobry układ dla obu stron - przyznaje szkoleniowiec.

- Pojawiło się sporo nowych twarzy, dlatego najważniejsze jest, żeby jak najszybciej znaleźć wspólny język. Startujemy od zera - mówi Słodczyk. Na co liczą w Katowicach na koniec sezonu? Od czasu awansu do ekstraligi robiliśmy kroki naprzód. W tej chwili musimy budować zespół praktycznie od nowa, czyli jesteśmy ponownie na początku drogi. Chcemy się wspinać po szczeblach tabeli. Zadanie nie będzie jednak łatwe, gdyż w nowych rozgrywkach liga będzie jeszcze bardziej wyrównana. Ostra walka będzie toczyła się do ostatniej syreny - dodaje Lehocky.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również