Naprzód rozważa wycofanie się z rozgrywek! W Tychach też niezadowoleni
16.06.2009
- W zarządzie PZHL są ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z ligowym hokejem, stąd te decyzje. Janów ma zobowiązania wobec sponsora - twierdzi Grycner. - Decyzje zarządu powodują, że nie będziemy się w stanie z nich wywiązać, a to oznacza duże prawdopodobieństwo utraty finansowania. Rozliczamy się w trybie rocznym, a nie sezonowym, dlatego po tych decyzjach może okazać się, że w grudniu stracimy sponsora. I popadniemy w długi. Rozważymy czy nie wycofać się z PLH, skupimy się na szkoleniu młodzieży i dzieci i klub będzie trwał. Dziwi, że PZHL nie przyjmuje do wiadomości, ani argumentów nas-prezesów, ani mediów, ani kibiców - kończy poddenerwowany prezes Naprzodu.
- Jestem w stanie zrozumieć decyzję o nowym systemie rozgrywek, bo kluby przegłosowały to i zobaczymy, za rok czy się sprawdzi - mówi Karol Pawlik, dyrektor GKS Tychy. - Ale jeśli chodzi o zmniejszenie liczby obcokrajowców, to oceniam to bardzo negatywnie. Uwsteczniamy się zamykając się w swoim zaścianku. Zarząd PZHL ma swoje racje, ale nie bierze pod uwagę, że każdy trener klubowy ma wyznaczone cele, musi wykazać się zdobyczą punktową, a to oznacza, że będziemy kończyć mecze grając na dwie piątki, a później reprezentanci będą zarżnięci przed mistrzostwami świata - zakończył Pawlik.
- Jestem w stanie zrozumieć decyzję o nowym systemie rozgrywek, bo kluby przegłosowały to i zobaczymy, za rok czy się sprawdzi - mówi Karol Pawlik, dyrektor GKS Tychy. - Ale jeśli chodzi o zmniejszenie liczby obcokrajowców, to oceniam to bardzo negatywnie. Uwsteczniamy się zamykając się w swoim zaścianku. Zarząd PZHL ma swoje racje, ale nie bierze pod uwagę, że każdy trener klubowy ma wyznaczone cele, musi wykazać się zdobyczą punktową, a to oznacza, że będziemy kończyć mecze grając na dwie piątki, a później reprezentanci będą zarżnięci przed mistrzostwami świata - zakończył Pawlik.
Polecane
Polska Hokej Liga