Naprzód - GKS Tychy 0-2. Trener uczulał, ale do zawodników nie dotarło

05.01.2010
Naprzodowi nie udał się rewanż za porażkę w finale Pucharu Polski z GKS-em Tychy. Mało tego, janowianie w tym sezonie jeszcze nie znaleźli recepty na pokonanie wicemistrza kraju.
- Taktycznie nie najgorzej, ale dla oka nie był to ładny hokej - przyznał Jan Vavrecka. Ciężko się ze słowami tyskiego szkoleniowca nie zgodzić, gdyż ligowy pojedynek Naprzodu i GKS-u daleki był od niedawnego finału Pucharu Polski. Miejscowi chcieli się zrewanżować za porażkę, ale niewiele im wychodziło. Do tego łapali sporo niepotrzebnych kar. - Uczulałem na to w przerwie, bo grając jedną tercję w osłabieniu trudno walczyć z takim rywalem - kręcił głową Jaroslav Lehocky, trener katowiczan.

Opiekun przyjezdnych również miał pretensje do swoich zawodników, że tego faktu nie potrafili wykorzystać. - Tylko jedna przewaga była rozegrana tak jak należy. Wprawdzie bramka nie padła, ale była walka i jakiś pomysł - przyznał Vavrecka.

Zresztą goli w całym spotkaniu było jak na lekarstwo. Najpierw Witecki popisał się indywidualną akcją, gdzie przy pasywnej postawie trzech hokeistów gospodarzy bez problemu pokonał Michała Elżbieciaka, a potem... długo, długo nic. Dopiero w trzeciej tercji Baculowi udało się podwyższyć, a tym samym ustalić wynik meczu.

- A mogło to zupełnie inaczej wyglądać, bo w pierwszych minutach Witek miał sporo pracy - zauważył trener GKS-u. - Szkoda właśnie tych niewykorzystanych sytuacji - żałował Miroslav Zatko, obrońca miejscowych. - Później te nieszczęsne kary i straciliśmy sporo sił - dodał.

W przeciwieństwie do Czecha, Jakub Witecki, napastnik GKS-u, miał powody do zadowolenia. - Cieszą przede wszystkim trzy punkty, które nadal pozwalają być na fotelu lidera. Dziękuję również tyskim działaczom za to, że Radkowi Galantowi i mi (obaj zostali wypożyczeni z KTH Krynica - przyp. red.) stwarzają dobre warunki do rozwoju. W naszym wieku potrzebne jest ogrywanie się, a tu właśnie mamy taką możliwość - podkreślił 20-latek.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również