"Naprawili mnie i mogę grać dalej"
07.05.2009
Jeszcze w poprzednim sezonie Arkadiusz Sobecki borykał się z problemami zdrowotnymi. Posłuszeństwa odmawiało kolano. Ambitny bramkarz nie dawał jednak za wygraną i dograł do końca. Został powołany na Mistrzostwach Świata I Dywizji w Toruniu, ale musiał opuścić zgrupowanie. - Kontuzja się odnowiła i nie było możliwości, aby mógł grać. Mam czego żałować, bo o takiej imprezie myśli każdy zawodnik. Nie ma co jednak rozpaczać. Widocznie los tak chciał. Muszę skupić się na tym, co przede mną, a nie to co było, bo tego już nie zmienię - wyjaśnia ze smutkiem Sobecki, który przeszedł ostatnio zabieg.
- Miałem przeprowadzoną artroskopię. Początkowo było podejrzenie, że coś niedobrego stało się z łękotką. Na szczęście wszystko jest dobrze. Zostałem "naprawiony” i mogę grać dalej - cieszy się bramkarz. - Jeszcze tydzień, dwa i zaczynam na pełnych obrotach - zapewnia.
Na powrót innego kontuzjowanego zawodnika fani tyskiego zespołu będą musieli poczekać nieco dłużej. Uraz Artura Gwiżdża był dużo poważniejszy - "Gwizdek" miał rekonstrukcję więzadeł i w jego przypadku nie ma mowy o szybkim założeniu łyżew. Okres rehabilitacji liczony jest w miesiącach - tłumaczy Karol Pawlik, dyrektor klubu.
- Miałem przeprowadzoną artroskopię. Początkowo było podejrzenie, że coś niedobrego stało się z łękotką. Na szczęście wszystko jest dobrze. Zostałem "naprawiony” i mogę grać dalej - cieszy się bramkarz. - Jeszcze tydzień, dwa i zaczynam na pełnych obrotach - zapewnia.
Na powrót innego kontuzjowanego zawodnika fani tyskiego zespołu będą musieli poczekać nieco dłużej. Uraz Artura Gwiżdża był dużo poważniejszy - "Gwizdek" miał rekonstrukcję więzadeł i w jego przypadku nie ma mowy o szybkim założeniu łyżew. Okres rehabilitacji liczony jest w miesiącach - tłumaczy Karol Pawlik, dyrektor klubu.
Polecane
Polska Hokej Liga