Napierała zadowolony z postawy działaczy. GKS płaci na bieżąco, ale...

29.01.2010
GKS Katowice "odłożył" na bok długi wobec piłkarzy, ale stara się za to wywiązywać z aktualnych należności. - Działacze obiecali i na razie dotrzymują słowa - mówi obrońca Adrian Napierała.
Powiało optymizmem na Bukowej. Dowód? Obrońca Adrian Napierała, który jeszcze kilkanaście dni temu otwarcie przyznawał, że poważnie zastanawia się nad odejściem z GKS-u, dzisiaj wypowiada się już w zgoła odmiennym tonie. - Na ten moment zostaję w Katowicach - oznajmia i przyznaje, że usłyszał od działaczy I-ligowca to, czego oczekiwał - prawdę.

- Jasno przedstawili nam sytuację. Zapowiedzieli też, że wypłaty będą regulowane na bieżąco. I na razie nie mamy podstaw, by im nie wierzyć. Pieniądze za grudzień otrzymaliśmy przed świętami, teraz natomiast uregulowano należności za styczeń - wskazuje jeden z liderów GieKSy. Ta wypłacalność oznacza jednak, że równolegle niejako "zamrożono" długi, jakie uzbierały się wobec graczy przez ostatnie miesiące. A nie są to małe sumy...

Przykładowo, Napierale klub zalega za pięć miesięcy. Jak zarząd GKS-u ma zamiar poradzić sobie z tym i innymi zobowiązaniami? - Zaczniemy je regulować, gdy poprawi się nasza kondycja - mówi Piotr Hyla, rzecznik prasowy katowiczan, którzy liczą, że pomoże w tym Sabri Bekdas. - To bardzo konkretny temat. Obie strony doskonale znają już swoje oczekiwania. Teraz staramy się przekonać do tej sprawy miasto - tłumaczy Hyla.

Jak na to wszystko zapatrują się sami zawodnicy? - Wiadomo, że rozmawiamy między sobą, jakby to było, gdyby wszystko poszło po myśli klubu. Choć tak naprawdę nam nie robi różnicy, kto miałby zapewniać GieKSie finansową płynność. Chcemy po prostu trenować i mieć pewność, że w wyznaczonym terminie wypłaty będą na kontach - podkreśla Napierała.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również