Napierała czeka na odpowiedź i zapewnia: GieKSa ma pierwszeństwo

30.12.2010
- Długo czekałem na to, żeby w klubie było dobrze. Tym bardziej nie chciałbym stąd odchodzić - zaznacza obrońca Adrian Napierała, któremu za pół roku kończy się kontrakt z GKS-em Katowice.
28-latek przez większość rundy jesiennej pauzował, co nie zmienia faktu, że w szeregach GKS-u cały czas jest postacią kluczową. Ale czy będzie miał szansę na takie miano również w następnym sezonie? Tego jeszcze nie wiadomo. Na razie Napierała ma za sobą spotkanie z Piotrem Stachem, dyrektorem sportowym klubu. - Przedstawiłem panu Stachowi swoje warunki, a on z kolei miał poinformować o nich zarząd. Teraz czekam na odpowiedź - tłumaczy.

Inna sprawa, że za kilka dni obrońca będzie miał prawo rozmawiać już nie tylko z GieKSą. A zatem? - W tym momencie o innych opcjach nie myślę. GKS ma pierwszeństwo... Długo czekałem na to, żeby w klubie było dobrze. Tym bardziej nie chciałbym stąd odchodzić. Choć nie to wspomniane czekanie nie gra tu najważniejszej roli. Większe znaczenie mają inne sprawy. Mam na myśli kibiców, którzy fajnie nas dopingują, co przecież nie wszędzie jest normą, i to, że w Katowicach ma powstać nowy stadion - wskazuje Napierała, który nie kryje, że z klubem z Bukowej chciałby się związać dłuższą umową. Na przykład 3-letnią.

Co jednak, jeśli z katowiczanami do porozumienia nie dojdzie? -  Gdybym podpisał w zimie kontrakt z kimś innym, to oczywiście do ostatniego dnia pobytu w GKS-ie dawałbym mu, ile tylko mogę. Ale nie mówmy o tym. Jak już wspomniałem, takiej możliwości pod uwagę nie biorę.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również