Napastnik GKS-u Katowice: Gra na 100 procent możliwości to za mało
04.08.2009
Porażka różnicą trzech bramek to niepowodzenie, obok którego trudno przejść obojętnie. Zwłaszcza na inaugurację sezonu. Zdecydowana przegrana z Pogonią to tylko falstart czy symptom czegoś zdecydowanie poważniejszego? - To pierwsze. Nasi kibice nie mają powodów do niepokoju - przekonuje Krzysztof Kaliciak. Co na to statystyki? Tylu goli GieKSa nie dała sobie strzelić od listopada zeszłego roku, kiedy to poległa w starciu z Turem Turek.
- Jesteśmy dobrze przygotowani do rozgrywek. Nie mam co do tego wątpliwości. W Szczecinie popełniliśmy jednak zbyt dużo indywidualnych błędów. Zabrakło też po prostu boiskowego szczęścia. Tego samego, które jeszcze na wiosnę było po naszej stronie - uważa 23-latek. - Po zakończeniu spotkania nie usłyszeliśmy od trenera słów krytyki. Przede wszystkim starał się nas pocieszyć. Ale droga powrotna i tak minęła nam w bardzo smutnej atmosferze - przyznaje.
Co zrobić, by klimat wokół GKS-u się poprawił? - Musimy grać nie na 100 procent możliwości, jakie pokazaliśmy w rundzie wiosennej, ale na 200! - wskazuje Kaliciak. - Dobrze, że wracamy już na Bukową. To dla nas magiczne miejsce. Ogromny atut. Oby była takim również murawa. Na razie jest ona jeszcze bardzo twarda. Ale do pojedynku ze Zniczem powinniśmy się do niej przyzwyczaić - dodaje. Przypomnijmy, że z pruszkowianami GieKSa zmierzy się już w piątek.
- Jesteśmy dobrze przygotowani do rozgrywek. Nie mam co do tego wątpliwości. W Szczecinie popełniliśmy jednak zbyt dużo indywidualnych błędów. Zabrakło też po prostu boiskowego szczęścia. Tego samego, które jeszcze na wiosnę było po naszej stronie - uważa 23-latek. - Po zakończeniu spotkania nie usłyszeliśmy od trenera słów krytyki. Przede wszystkim starał się nas pocieszyć. Ale droga powrotna i tak minęła nam w bardzo smutnej atmosferze - przyznaje.
Co zrobić, by klimat wokół GKS-u się poprawił? - Musimy grać nie na 100 procent możliwości, jakie pokazaliśmy w rundzie wiosennej, ale na 200! - wskazuje Kaliciak. - Dobrze, że wracamy już na Bukową. To dla nas magiczne miejsce. Ogromny atut. Oby była takim również murawa. Na razie jest ona jeszcze bardzo twarda. Ale do pojedynku ze Zniczem powinniśmy się do niej przyzwyczaić - dodaje. Przypomnijmy, że z pruszkowianami GieKSa zmierzy się już w piątek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku