Napastnik GKS-u: Czy to normalne? Proszę sobie samemu odpowiedzieć...

21.07.2012
Po GKS-ie Katowice nie było widać burzy, jaka toczy się wokół klubu. Dobrze zaprezentował się Przemysław Pitry, który zaliczył gola i asystę. Ale wszystkich i tak najbardziej ciekawi to, co poza boiskiem.
Jeżeli wychodzę na boisko, to staram się dać z siebie sto procent i nie myśleć o problemach. Zamieszanie się na nas na razie odbija, ale tylko poza boiskiem. Pytanie, jak długo uda się ten stan utrzymać. Tego nikt nie wie... - dodaje napastnik.

Strzelec pierwszej bramki w dzisiejszym sparingu z Podbeskidziem Bielsko-Biała zauważa różnice w przygotowaniu obu drużyn. - dać było po meczu, że obie drużyny znajdują się jeszcze w okresie przygotowawczym. My już kończymy ten etap interwałowy, bo I liga zaczyna się wcześniej niż ekstraklasa. Było widać, że Podbeskidzie ciężko trenuje. My wczoraj skończyliśmy interwałowe treningi, a dziś od razu rano rozegraliśmy sparing, więc nie było łatwo, ale na pewno cieszy wygrana z mocnym, ekstraklasowym rywalem - powiedział o aspekcie czysto sportowym.

Od spraw pozasportowych nie sposób jednak uciec. - Ja na dzień dzisiejszy nie wiem, w jakim klubie zagram w przyszłym sezonie. Czy to jest normalne? Proszę sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie... Poczekamy, co się wydarzy w następnych dwóch dniach, a potem trzeba będzie podjąć jakieś działania, bo liga coraz bliżej. Jeszcze nie mieliśmy okazji porozmawiać z prezesami, nie znamy żadnych terminów, a bardzo na to czekamy... - podkreśla Przemysław Pitry.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również