Napastnik GieKSy: Nie mówcie trenerowi, że byłem stoperem
16.11.2012
- Zawsze marzyłem o tym, żeby strzelać bramki. Kiedy przed podpisaniem umowy z GieKSą rozmawiałem z trenerem Rafałem Górakiem, mówiłem mu o tych moich ofensywnych ciągotach. I miałem wrażenie, że przychodzę tu właśnie jako napastnik. Ten na szpicy albo "podwieszony" - mówi Kujawa.
Z każdym kolejnym meczem jest jednak coraz bardziej cofany. - Oczywiście ma zadania defensywne - przyznaje Górak. Powiem szczerze, że wobec świetnej formy Przemka Pitrego i Denissa Rakelsa Rafał ma raczej niewielkie szanse na grę na swojej ulubionej pozycji. Co nie znaczy, że nie może być użyteczny w drugiej linii. Sobotni występ przeciwko Stomilowi w roli organizatora gry, wyszedł mu całkiem całkiem. Przyznaję, że widzę go raczej właśnie w tej formacji - mówi Górak.
Jak znosi to Kujawa? - Na pewno jest dużo trudniej niż w ataku. Tam czasem można odetchnąć, czekając na piłkę. W drugiej linii biega się od jednego krańca boiska, do drugiego. Prawdę mówiąc, pomocnika chciał już ze mnie zrobić Grzegorz Wesołowski w ŁKS-ie. I nawet ponoć był zadowolony z efektów - przypomina.
- Zresztą, o czym my w ogóle mówimy? Przecież jeśli zawodnik jest ambitny i chce grać, to wystąpi choćby na lewej obronie. I Rafał też pewnie by to zrobił, gdyby była taka potrzeba - mówi Górak. - To może lepiej trenerowi nie mówcie, że w juniorach czasami rzucano mnie na... "stopera" - uśmiecha się gracz katowiczan.
Z każdym kolejnym meczem jest jednak coraz bardziej cofany. - Oczywiście ma zadania defensywne - przyznaje Górak. Powiem szczerze, że wobec świetnej formy Przemka Pitrego i Denissa Rakelsa Rafał ma raczej niewielkie szanse na grę na swojej ulubionej pozycji. Co nie znaczy, że nie może być użyteczny w drugiej linii. Sobotni występ przeciwko Stomilowi w roli organizatora gry, wyszedł mu całkiem całkiem. Przyznaję, że widzę go raczej właśnie w tej formacji - mówi Górak.
Jak znosi to Kujawa? - Na pewno jest dużo trudniej niż w ataku. Tam czasem można odetchnąć, czekając na piłkę. W drugiej linii biega się od jednego krańca boiska, do drugiego. Prawdę mówiąc, pomocnika chciał już ze mnie zrobić Grzegorz Wesołowski w ŁKS-ie. I nawet ponoć był zadowolony z efektów - przypomina.
- Zresztą, o czym my w ogóle mówimy? Przecież jeśli zawodnik jest ambitny i chce grać, to wystąpi choćby na lewej obronie. I Rafał też pewnie by to zrobił, gdyby była taka potrzeba - mówi Górak. - To może lepiej trenerowi nie mówcie, że w juniorach czasami rzucano mnie na... "stopera" - uśmiecha się gracz katowiczan.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku