Napastnik GieKSy: Nie mam pojęcia, skąd bierze się taka siła Olimpii
03.11.2012
Drużyna z Grudziądza nie przegrała pięciu ostatnich meczów, w których zdobyła w sumie 11 punktów. GKS Katowice w tym samym czasie zdołał uzbierać ich tylko sześć. Różnica między rywalami widoczna jest również w ligowej tabeli, w której klub z Katowic, znajduje się o całe sześć pozycji niżej, niż drużyna Tomasza Asenskyego. Dlatego, to właśnie „Olimpijczycy” przyjeżdżają do Katowic w roli faworytów.
- Szczerze powiedziawszy, to nie mam zielonego pojęcia, skąd bierze się taka siła Olimpii. To wiedzą tylko trener oraz zawodnicy naszych rywali. W lidze bardzo mocno wszystkich zaskoczyli, są bardzo groźni i jeśli chcemy coś ugrać, to będziemy musieli zagrać na maksimum swoich możliwości. Kto wygra? Zobaczymy - mówi Przemysław Pitry.
Nie wszystkie fakty przemawiają jednak przeciwko drużynie Rafała Góraka. GieKSa ma w swoim składzie właśnie Przemysława Pitrego, który w ostatnim ligowym meczu udowodnił, że potrafi na boisku zrobić różnicę. Najskuteczniejszemu napastnikowi GKS-u, do pozycji lidera w klasyfikacji królów strzelców pierwszej ligi, brakuje tylko dwóch trafień. Czy po spotkaniu z Olimpią znajdzie się na szczycie?
- O nie, nie. Ja takich zapowiedzi składał nie będę – śmieje się napastnik GieKSy. – Nie jestem już taki młody, żeby aż tak się tym podniecać. Najważniejsze jest to, abyśmy wszyscy razem, jako drużyna, powalczyli o trzy punkty, na własnym boisku. Szczególnie, że po tych dwóch ostatnich porażkach ligowych u siebie, jesteśmy mocno zdeterminowani - dodaje zawodnik, pochodzący z Pszczyny.
„Kanoute” spotka się dzisiaj na boisku ze swoim dawnym, klubowym kolegą, Robertem Szczotem, z którym wspólnie reprezentował barwy Górnika Zabrze, w sezonach 2008/09 i 2010/11. To właśnie „Szczocik” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych piłkarzy w drużynie Tomasza Asensky'ego. Były zawodnik ŁKS-u w obecnym sezonie najczęściej asystuje przy bramkach zdobywanych przez Olimpię.
- Wydaje mi się, że I liga jest bardzo wyrównana i konkretnych zawodników nie powinniśmy się obawiać. Na pewno Robert jest bardzo indywidualnym zawodnikiem, który świetnie gra jeden, na jednego. Naturalnie, może stać się on siłą napędową Olimpii. Robert jest zawodnikiem ofensywnym i trzeba na niego zwrócić uwagę, ale nie bardziej niż na innych przeciwników. Gramy jedenastu, na jedenastu i każdy może strzelić bramkę - dodaje najskuteczniejszy napastnik katowiczan.
Do tej pory GKS Katowice mierzył się z Biało-Zielonymi dwukrotnie, a oba spotkania miały miejsce w ubiegłym sezonie. W pierwszym meczu, GKS pechowo zremisował, tracąc prowadzenie na minutę przed końcem regulaminowego czasu drugiej połowy, by w rewanżu na Bukowej zwyciężyć 1-0.
<strong>GKS Katowice - Olimpia Grudziądz
</strong>sobota, 17:00
sędzia Artur Ciecierski (Warszawa)
- Szczerze powiedziawszy, to nie mam zielonego pojęcia, skąd bierze się taka siła Olimpii. To wiedzą tylko trener oraz zawodnicy naszych rywali. W lidze bardzo mocno wszystkich zaskoczyli, są bardzo groźni i jeśli chcemy coś ugrać, to będziemy musieli zagrać na maksimum swoich możliwości. Kto wygra? Zobaczymy - mówi Przemysław Pitry.
Nie wszystkie fakty przemawiają jednak przeciwko drużynie Rafała Góraka. GieKSa ma w swoim składzie właśnie Przemysława Pitrego, który w ostatnim ligowym meczu udowodnił, że potrafi na boisku zrobić różnicę. Najskuteczniejszemu napastnikowi GKS-u, do pozycji lidera w klasyfikacji królów strzelców pierwszej ligi, brakuje tylko dwóch trafień. Czy po spotkaniu z Olimpią znajdzie się na szczycie?
- O nie, nie. Ja takich zapowiedzi składał nie będę – śmieje się napastnik GieKSy. – Nie jestem już taki młody, żeby aż tak się tym podniecać. Najważniejsze jest to, abyśmy wszyscy razem, jako drużyna, powalczyli o trzy punkty, na własnym boisku. Szczególnie, że po tych dwóch ostatnich porażkach ligowych u siebie, jesteśmy mocno zdeterminowani - dodaje zawodnik, pochodzący z Pszczyny.
„Kanoute” spotka się dzisiaj na boisku ze swoim dawnym, klubowym kolegą, Robertem Szczotem, z którym wspólnie reprezentował barwy Górnika Zabrze, w sezonach 2008/09 i 2010/11. To właśnie „Szczocik” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych piłkarzy w drużynie Tomasza Asensky'ego. Były zawodnik ŁKS-u w obecnym sezonie najczęściej asystuje przy bramkach zdobywanych przez Olimpię.
- Wydaje mi się, że I liga jest bardzo wyrównana i konkretnych zawodników nie powinniśmy się obawiać. Na pewno Robert jest bardzo indywidualnym zawodnikiem, który świetnie gra jeden, na jednego. Naturalnie, może stać się on siłą napędową Olimpii. Robert jest zawodnikiem ofensywnym i trzeba na niego zwrócić uwagę, ale nie bardziej niż na innych przeciwników. Gramy jedenastu, na jedenastu i każdy może strzelić bramkę - dodaje najskuteczniejszy napastnik katowiczan.
Do tej pory GKS Katowice mierzył się z Biało-Zielonymi dwukrotnie, a oba spotkania miały miejsce w ubiegłym sezonie. W pierwszym meczu, GKS pechowo zremisował, tracąc prowadzenie na minutę przed końcem regulaminowego czasu drugiej połowy, by w rewanżu na Bukowej zwyciężyć 1-0.
<strong>GKS Katowice - Olimpia Grudziądz
</strong>sobota, 17:00
sędzia Artur Ciecierski (Warszawa)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku