Na zaległości z czasów gry na Bukowej czeka od... ponad pięciu lat!

03.10.2009
- W Katowicach grało mi się świetnie. Ten ogłuszający doping "blaszoka"... To było coś! - mówi Artur Andruszczak, pomocnik GKP Gorzów Wielkopolski, który wraca dzisiaj na stadion GKS-u.
Na Bukową trafiał dwukrotnie. Spędził tam łącznie aż sześć sezonów, przeżywając w tym czasie zarówno radość z awansu do ekstraklasy, jak i gorycz spadku z elity. - W Katowicach grało mi się świetnie. Ten ogłuszający doping "blaszoka"... To było coś! - wspomina dziś już 32-letni gracz. Od tamtego momentu w stolicy Górnego Śląska pojawiał się już w miarę regularnie. Kolejno z Zagłębiem Lubin, Górnikiem Łęczna i Lechią Gdańsk, a więc w barwach klubów cieszących się opinią dobrze zorganizowanych. I tylko GKS niezmiennie boryka się z kłopotami...

- Gdy pojawiłem się tu po raz pierwszy, GieKSa miała się jeszcze dobrze. Ale taki stan nie utrzymał się za długo. Dość powiedzieć, że Piotr Dziurowicz, prezes "starego" GKS-u, do dziś jest mi winny sporą sumę pieniędzy. Prywatnie jest moim przyjacielem, ale w tej akurat sytuacji nie świeci przykładem. Ten dług ma już przecież ponad pięć lat! - podkreśla pomocnik, który na stare lata zawitał w rodzinne strony. Do klubu - a jakże - prowadzonego w nienaganny sposób.

Bo budżet w granicach 2,5 - 3 milionów złotych pozwala GKP na bardzo spokojny byt. - Nie ma tu kokosów, ale i zaległości nie widać. W takich warunkach łatwo budować w zespole pozytywne nastroje. Choć pamiętam, że i w GieKSie, mimo że się nie przelewało, klimat był świetny. Tylko trzymając w szatni dobrą atmosferę, mogliśmy to wszystko przetrwać - przekonuje Andruszczak.

Czego - jego zdaniem - należy się spodziewać po dzisiejszym spotkaniu? - Z jednej strony Bukowa to niezwykle trudny teren, ale z drugiej - my przyjeżdżamy tu podbudowani wyjazdowym zwycięstwem z KSZO Ostrowiem Świętokrzyski, które odnieśliśmy na dodatek grając w osłabieniu. Niemniej uważam, że o punkty będzie nam bardzo ciężko - nie ukrywa zawodnik, który - przypomnijmy - ma na swoim koncie mistrzostwo Europy do lat 16 z 1993 roku. On rywalizacje z GKS-em zalicza jednak do udanych. Na pięć pojedynków, wygrał cztery.

GKS Katowice - GKP Gorzów Wielkopolski

sobota, godzina 17:00
sędziuje Paweł Raczkowski (Warszawa)

Przypuszczalne składy

GKS:
Gorczyca - Sroka, Napierała, Kamiński, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Nowak, Plewnia - Iwan - Kaliciak.

GKP: Janicki - Wojciechowski, Jakosz, Grocholski, Truszczyński - Andruszczak, Obem, Łuszkiewicz, Maliszewski - Piątkowski, Czerkas.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również