- Na wiosnę wszyscy razem! - śpiewali piłkarze GKS-u Katowice

13.11.2009
- Trener Nawałka nie zadeklarował nam, że zostanie na Bukowej, bo w ogóle na ten temat nie rozmawialiśmy. Wiemy przecież, w jakiej klub jest sytuacji - mówi Jacek Gorczyca, kapitan GieKSy.
- Zaczęło się - mogą westchnąć fani GKS-u Katowice. Ostatnie miesiące były w wykonaniu ich zespołu zbyt dobre, by teraz poszczególne nazwiska z szeregów GieKSy nie znalazły się na liście życzeń możniejszych klubów. Na pierwszy ogień poszły spekulacje na temat odejścia z Bukowej trenera Adama Nawałki, którym ma poważnie interesować się Górnik Zabrze.

- Wracając w środę z Pruszkowa, śpiewaliśmy w autokarze: "Na wiosnę wszyscy razem!" - przyznaje Jacek Gorczyca, kapitan GKS-u. - Aby się to udało, w klubie musi się jednak sporo zmienić. Sztab szkoleniowy powinien mieć szansę, by skupić się wyłącznie na graniu, piłkarze - na szlifowaniu formy - podkreśla Gorczyca. Ale tego, czy rzeczywiście tak się nie stanie, nikt w tym momencie nie jest w stanie przewidzieć. Od miesięcy priorytetem pozostaje pozyskanie sponsora. - Zarząd niczego nam w tej kwestii nie obiecuje. Nie chce po prostu popełnić podobnego błędu, co przy okazji rozmów z panem Józefem Jędruchem. Władze klubu mają nas informować tylko o konkretach - tłumaczy kapitan ekipy z Bukowej. Czasu wiele na to nie ma...

Oferty dla zawodników są bowiem tylko kwestią czasu. - Wiadomo, rodzinę za coś utrzymać trzeba. Ja jestem jednak na tyle związany z tym klubem, że musiałoby zdarzyć się naprawdę sporo złego, bym zdecydował się odejść. Wiążę przyszłość z GieKSą i będę namawiał kolegów, by myśleli podobnie - kończy Gorczyca. Jego w Katowicach wiąże jeszcze akurat jeszcze 1,5 roczny kontrakt, ale - przykładowo - Krzysztof Kaliciak będzie mógł już za chwilę rozpocząć rozmowy z ewentualnym nowym pracodawcą. On umowę z GKS-em ma tylko do czerwca.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również