Na kogo Ruch musi uważać? Na napastnika i czołowego bramkarza ligi

29.07.2014
- Szczerze? Nic nie wiem o Ruchu - przyznaje dyrektor zarządzający Esbjerga, najbliższego rywala Ruchu Chorzów. Już w czwartek "Niebiescy" powalczą z Duńczykami w kolejnej rundzie eliminacji do Ligi Europy.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Dla Duńczyków będzie to pierwsza rywalizacja z polskim zespołem. Przedstawiciele rywala Ruchu byli na spotkaniu z Górnikiem Łęczna, by czegokolwiek się o "Niebieskich" dowiedzieć. - Szczerze? Nic nie wiem o Ruchu. Asystent trenera był w niedzielę na meczu ligowym Ruchu w Gliwicach, gdzie miał zebrać informacje i dopiero nastąpi ich analiza - tłumaczy dyrektor zarządzający klubu, Soren Poulsen.

W poprzedniej rundzie Esbjerg grał z kazachskim Kajratem Ałmatami. W meczu wyjazdowym padł remis 1-1, u siebie duński zespół wygrał 1-0. Nie można więc powiedzieć, że był to spacerek... I podobnie - tak stawiają rywale - będzie z Ruchem. - Spodziewamy się wyrównanej rywalizacji w dwumeczu. Mamy jednak nadzieję, że to my będziemy cieszyli się z awansu - mówi Poulsen.

Kogo chorzowianie powinni najbardziej się obawiać? Obcokrajowców. - To zdecydowanie nasi najważniejsi zawodnicy, którzy są wyróżniającymi się punktami zespołu. Bramkarz Martin Dubravka jest jednym z najlepszych w lidze. Ważnym piłkarzem jest także austriacki napastnik Martin Pusić - wymienia dyrektor.
źródło: SPORT

Przeczytaj również