MŚ I dywizji: Polska - Kazachstan 2-4. Wschodni kompleks trwa nadal

21.04.2011
Polakom wyjątkowo nie "leży" wschodni hokej. Po wczorajszej porażce z Ukrainą, dziś Polacy zagrali bardzo dobry mecz, a mimo to przegrali i muszą do końca walczyć o uniknięcie spadku z dywizji I.
W porównaniu z wczorajszym meczem przeciwko Ukrainie, w drużynie Polski nastąpiło kilka zmian w składzie, bowiem z powodu kontuzji nie wystąpili Jarosław Kłys i Krzysztof Zapała, a w bramce od początku meczu Rafała Radziszewskiego zastąpił Przemysław Odrobny.

Na początek ciekawostka: Polacy mogli być drużyną, która najszybciej zdobyła bramkę na tych mistrzostwach. Mogli, ale kazachski bramkarz nie dał się zaskoczyć Patrykowi Wajdzie. Kazachowie oglądali chyba materiały wideo z meczu Polaków przeciwko Ukrainie. Co prawda zamknęliśmy ich w strefie obronnej, ale źle rozegraliśmy krążek, co sprawiło, że gola... strzelili rywale.

Po stracie bramki, znów mieliśmy analogiczną sytuację do tej z dnia wczorajszego. Polacy zaczęli grać szybciej krążkiem między sobą, ale brakowało szczęścia w wykończeniu akcji bramkowych. Kazachowie tymczasem cofnęli się do obrony i nastawili się na grę z kontry. I właśnie po jednej z takich akcji podwyższyli.

Pomimo początkowej przewagi naszej ekipy w drugiej tercji, bombardowania strzałami bramki kazachskiej, kombinacyjnych akcji m.in. duetów Łopuski - Pasiut i Danieluk - Rzeszutko nie przyniosły efektów w postaci bramek. Przyczajeni Kazachowie czekali na najmniejszy błąd Polaków i... ponownie go wykorzystali.

Polacy nie mając już nic do stracenia wyszli na ostatnie 20 minut w tym meczu z dodatkową energią. Od początku mistrzostw dobrze spisuje się zawodnik JKH, Macieja Urbanowicza, co dzisiaj udowodnił strzeleniem gola. Po bramce Polacy uwierzyli, że nie wszystko stracone w tym meczu. Na 10 minut przed końcem meczu grając w przewadze jednego zawodnika strzelili gola, który miał być gwarantem tego, że emocje w tym meczu jeszcze się nie skończyły.

Trener Wiktor Pysz postawił wszystko na jedną kartę. W 58. minucie zdecydował się na grę sześcioma zawodnikami w polu, a wobec kary kazachskiego zawodnika, nasza drużyny grała w przewadze 6/4. Nie udało się jednak zdobyć gola, za to zrobili to rywale, pakując "gumę" do pustej bramki.

Polska - Kazachstan 2-4 (0-2, 0-1, 2-1)
Bramki dla Polski: Urbanowicz (Rzeszutko) 41: 06, L. Laszkiewicz (Pasiut) 50: 06 (w przewadze)
autor: Andrzej Czekaj

Przeczytaj również