"Może za rok powalczymy o wyższe cele niż środek tabeli"

12.03.2013
Kamil Cholerzyński rok temu był bliski transferu do Górnika Zabrze. Dziś wychowanek klubu z Bukowej nie zamierza się nigdzie ruszać i swoją przyszłość wiąże wyłącznie z GKS-em Katowice.
W ostatnich okienkach transferowych Kamil Cholerzyński uchodził za jeden z najbardziej łakomych kąsków na giełdzie transferowej w I lidze. Charakterny pomocnik GKS-u Katowice był przymierzany do angażu w Lechu Poznań i Górniku Zabrze. W tym ostatnim klubie rok temu przebywał nawet na testach i wydawało się, że jego transfer na Roosevelta jest przesądzony.

Ostatecznie jednak sprawa spaliła na panewce. - Długo rozmawiałem z trenerem Nawałką. Był zadowolony z tego co pokazałem i zapewniał, że liczy na mnie. Nie zdecydował się jednak odejść do Cracovii Adam Marciniak, a latem temat przycichł - mówi popularny "Kufel".

Cholerzyński nie robi jednak ze swojego pozostania w katowickim klubie tragedii. - Byłem w GieKSie kiedy było bardzo ciężko. Dziś wiele spraw się prostuje i zaczyna wyglądać lepiej. Dlaczego więc miałbym na siłę szukać nowego klubu? Dobrze się w Katowicach czuję i skupiam się na walce o miejsce w podstawowej jedenastce - wskazuje swoje cele 25-latek.

GieKSa rozpoczęła rundę wiosenną od zwycięstwa w Łodzi. Cholerzyński na boisko w tym meczu nie wybiegł, ale o postawie swoich kolegów z zespołu wypowiada się w superlatywach. - Fajnie, że do drużyny wchodzą nowi zawodnicy i szybko się w naszym klubie klimatyzują. Rywalizacja każdemu z nas jest potrzebna, bo kto się nie rozwija ten się cofa i tutaj nie ma znaczenia w jakim wieku jesteś - przekonuje pomocnik katowiczan.

Ostatnie zmiany w zarządzie GKS-u przyniosły zalążek oczekiwanych zmian. - Z pensjami większych poślizgów nie ma i dla nas ma to znaczenie, bo wszyscy wiemy jak to jesienią wyglądało. Do spłaty pozostało jeszcze sporo zaległości, ale nie mamy powodów do niepokoju. Widać, że sytuacja w klubie zaczyna się normalizować. Kto wie, może w przyszłym sezonie powalczymy o wyższe cele niż miejsce w środku tabeli - puentuje Cholerzyński.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również