Moskal dokonał zmiany już w 40. minucie. "Bo akcje szły jak przez sito"
13.05.2010
Nawet jeśli już od początku spotkania coś nie idzie po myśli szkoleniowca, to ten zazwyczaj czeka ze zmianami do przerwy. Wiadomo, wtedy jest czas, by skorygować zadania zawodników, a i piłkarz schodzący po zakończeniu pierwszej połowy ma zupełnie inne odczucia niż gdyby został ściągnięty jeszcze przed zmianą stron. Innymi słowy, może czuć się mniej "zdołowany". A jednak Robert Moskal, trener GKS-u Katowice, w konfrontacji z Widzewem Łódź Gabriela Nowaka zdecydował się zastąpić Michałem Nowakiem zaledwie po 40 minutach gry.
Skąd taka decyzja? - Założenie było takie, żeby zagęścić środek pola, choć tak po prawdzie nie mieliśmy nawet kiedy poćwiczyć tego wariantu. Wystawiłem w tej strefie trójkę piłkarzy, a skończyło się na tym, że właśnie tamtędy dostaliśmy bramkę. Wszystkie akcje gości przechodziły jak przez sito. Musieliśmy coś zmienić. Wolałem już zaryzykować grę dwójką z przodu, bo taką taktykę preferujemy na co dzień - wytłumaczył Moskal.
Skąd taka decyzja? - Założenie było takie, żeby zagęścić środek pola, choć tak po prawdzie nie mieliśmy nawet kiedy poćwiczyć tego wariantu. Wystawiłem w tej strefie trójkę piłkarzy, a skończyło się na tym, że właśnie tamtędy dostaliśmy bramkę. Wszystkie akcje gości przechodziły jak przez sito. Musieliśmy coś zmienić. Wolałem już zaryzykować grę dwójką z przodu, bo taką taktykę preferujemy na co dzień - wytłumaczył Moskal.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku