Mogliby zagrać w ekstraklasie z "dziką kartą", ale nie chcą
26.05.2009
W przypadku Polonii 2011 Warszawa bardzo prawdopodobne jest połączenie z Polonią Warszawa, która już w ekstraklasie występuje. Powód? Nawet miasta stołecznego nie stać na to, by utrzymywać dwa kluby na tym poziomie rozgrywkowym. Póki co, obu firmom jest jednak nie po drodze. Niewykluczone jednak, że w obliczu groźby wycofania z PLK, z powodu niewypełnienia wymagań finansowych, w końcu do fuzji zespołów dojdzie.
Również Stal Stalowa Wola nie jest pewna tego, że zagra w ekstraklasie. Także tutaj na przeszkodzie mogą stanąć problemy finansowe. Prezes PZKoszu, Roman Ludwiczuk, zdając sobie sprawę z sytuacji, próbuje szukać w Polsce klubów, które spełniłyby wymagania ligi zawodowej, a także byłyby w stanie wykupić "dziką kartę". Jak na razie bez pozytywnych rezultatów. Odmówiła już Astoria Bydgoszcz. Zainteresowanie wykazują ŁKS Łódź i Śląsk Wrocław, ale brakuje konkretów.
Klubem, o którym w kontekście gry w najwyższej lidze w kuluarach także mówiono, był Big Star. Tyszanie przegrali bój o ekstraklasę właśnie ze Stalą w piątym decydującym meczu. - Nas takie rozwiązanie nie interesuje. Chcemy wywalczyć awans na drodze sportowej rywalizacji - szybko ucina wszelkie spekulacje Teresa Dembowska, prezes klubu. - Rozpoczęliśmy już budowę zespołu na I ligę. Nie będziemy zmieniać naszych planów - dodaje.
Wydaje się to być rozwiązaniem jak najbardziej słusznym. Przypomnijmy, by zagrać w PLK z "dziką kartą", należy spełnić o wiele bardziej wygórowane wymagania finansowe niż w przypadku promocji na drodze sportowej rywalizacji, czyli posiadać budżet na poziomie 2,5 mln zł w skali roku, a także wykupić wcześniej wspomnianą "przepustkę" za kwotę 400 tys. zł.
Również Stal Stalowa Wola nie jest pewna tego, że zagra w ekstraklasie. Także tutaj na przeszkodzie mogą stanąć problemy finansowe. Prezes PZKoszu, Roman Ludwiczuk, zdając sobie sprawę z sytuacji, próbuje szukać w Polsce klubów, które spełniłyby wymagania ligi zawodowej, a także byłyby w stanie wykupić "dziką kartę". Jak na razie bez pozytywnych rezultatów. Odmówiła już Astoria Bydgoszcz. Zainteresowanie wykazują ŁKS Łódź i Śląsk Wrocław, ale brakuje konkretów.
Klubem, o którym w kontekście gry w najwyższej lidze w kuluarach także mówiono, był Big Star. Tyszanie przegrali bój o ekstraklasę właśnie ze Stalą w piątym decydującym meczu. - Nas takie rozwiązanie nie interesuje. Chcemy wywalczyć awans na drodze sportowej rywalizacji - szybko ucina wszelkie spekulacje Teresa Dembowska, prezes klubu. - Rozpoczęliśmy już budowę zespołu na I ligę. Nie będziemy zmieniać naszych planów - dodaje.
Wydaje się to być rozwiązaniem jak najbardziej słusznym. Przypomnijmy, by zagrać w PLK z "dziką kartą", należy spełnić o wiele bardziej wygórowane wymagania finansowe niż w przypadku promocji na drodze sportowej rywalizacji, czyli posiadać budżet na poziomie 2,5 mln zł w skali roku, a także wykupić wcześniej wspomnianą "przepustkę" za kwotę 400 tys. zł.
Polecane
Koszykówka