Minimalna porażka tyszan i zwycięstwo GieKSy dopiero po rzutach karnych!

04.12.2012
We wtorkowe popołudnie śląscy kibice hokeja mogli zacierać ręcę z zadowolenia. Drużyny GKS-u Tychy oraz GKS-u Katowice rozegrały dobre i bardzo emocjonujące spotkania. Ci pierwsi jednak przegrali swój mecz, a katowiczanie wygrali dopiero po karnych.

HC GKS Katowice - Aksam Unia Oświęcim 3-2 (2-0, 0-2, 0-0, k.1-0)
1-0 - Komorski (Śmiełowski), 04:23
2-0 - Kalinowski (Valusiak), 19:59
2-1 - Rzeszutko (Nikolov), 30:34
2-2 - Modrzejewski (Jaros), 32:40
Karne niewykorzystane: Chwedoruk, Sarnik, Jaros, Grobarczyk, Rzeszutko.
Karny wykorzystany: Sucharski.
Kary: 10-12 min.

Pierwsza tercja zdecydowanie przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy grali pewnie i szybko wyszli na prowadzenie po trafieniu Komorskiego. Piętnaście minut później podwyższyli prowadzenie po akcji, w której oświęcimską obronę ośmieszył Kalinowski. Goście jednak się nie poddali. Trener Unii przekazał swoim zawodnikom niezbędne wskazówki i dały one efekt już po dziesięciu minutach drugiej odsłony spotkania. Kontaktowego gola strzelił wówczas Rzeszutko, a dwie minuty później zremisował Modrzejewski. Po drugiej tercji utrzymywał się zatem wynik remisowy i trzecia odsłona spotkania zapowiadała się bardzo emocjonująco... a zakończyła się bezbramkowym remisem i potrzebna była dogrywka, aby rozstrzygnąć wynik tego spotkania. Jednak i ta część gry zakończyła się wynikiem remisowym i sędzia zarządził konkurs rzutów karnych. W tej części gry królowali golkiperzy. Jedynym, któremu udało sie pokonać bramkarza z rzutu karnego był Nick Sucharski, który strzelił Fikrtowi gola i dał swojej drużynie zwycięstwo.

Ciarko PBS Bank KH Sanok - GKS Tychy 5-4 (2-1, 2-1, 1-2)
0-1 - Bagiński (Simicek), 13:09
1-1 - Gruszka (Dziubiński - Kubat), 18:23
2-1 - Bartos (Vozdecky), 19:27
2-2 - Łopuski (Jakes), 25:49
3-2 - Malasiński (Dziubiński), 35:12
4-2 - Mojzis (Zapała), 36:24
4-3 - Zion, 47:22
4-4 - Wanacki (Parzyszek), 50:37
5-4 - Rąpała (Wolski), 53:12
Kary: 12-14 min.

To było ciekawe widowisko, w którym padło sporo goli. Pierwsze trafienie, nieco niespodziewanie, uzyskali goście po akcji Bagińskiego z Simickiem. Gospodarze wyrównali jednak już pięć minut później a kolejnych 63 sekundach - prowadzili. Druga tercja również była nieco nerwowa dla miejscowych, gdyż ponownie szybko stracili oni gola... i ponownie zanotowali dwa trafienia. W trzeciej odsłonie meczu lepsi byli goście, którzy za wszelką cenę chcieli wygrać to spotkanie. Ślązacy zwyciężyli omawianą tercję 2-1, ale w całym meczu przegrali 4-5.

źródło: hokej.net/SportSlaski.pl

Przeczytaj również